filwinka
mama listopadowa 2008
donkat czyżby jakaś jesienna chandra Cię goniła? Mam nadzieję, że dziś wstałaś rześka i wyspana :-)
Ja tam jeszcze do końca października reflektuję na wszelkie spotkania. Czy to z maluchami czy też bez, na jakiejś kawie czy lodach.
Antoś jeszcze nie chodzi, ale czasami się zapomni i puści i zrobi wtedy kilka albo kilkanaście kroczków.
netka1 chłopaki cudne. A mnie się wydawało że mój Antoś taki malutki, Krzysio to dopiero przy nim kruszynka :-)
niekat no to wesołe miasteczko odpada, ale może warto jednak się spotkać na tym Gołębiowie?
Uciekam bo spalę obiad. (znów
)
Ja tam jeszcze do końca października reflektuję na wszelkie spotkania. Czy to z maluchami czy też bez, na jakiejś kawie czy lodach.
Antoś jeszcze nie chodzi, ale czasami się zapomni i puści i zrobi wtedy kilka albo kilkanaście kroczków.
netka1 chłopaki cudne. A mnie się wydawało że mój Antoś taki malutki, Krzysio to dopiero przy nim kruszynka :-)
niekat no to wesołe miasteczko odpada, ale może warto jednak się spotkać na tym Gołębiowie?
Uciekam bo spalę obiad. (znów
)
a Starszy Brat widzę sie sprawdza super:-)buziaki dla Was wszytskich
;-)i chyba Oliwię do niej zaprowadzę żeby jej podcięła delikatnie koncówki coby jej wzrost przyspieszyło
nad Marcelem sie zastanawiam bo nei wiem czy usiedzi i da sobie cos zrobić, ale z drugiej strony ta jego szopa juz jest taka wielka i przestaje byc foremna że az mnei korci zeby cos z nia zrobic
mam maszynke w domu i najłatwiej byłoby ciachnąc całego na 21 mm powiedzmy ale szkoda mi jego loczków.No i zawsze chciałam żeby miał dłuższe a nie taki łysolek
i martwi mnie jego zachowanie.Bije wszytskich i w złości (zaznaczam w złości) łapie rożne przedmioty i nimi rzuca.Wystarczy że jakas drobnostka go wyprowadzi z równowagi i juz lecą butelki, noże
i deski do krojenia.Wszystko łapię w locie i zabieram ale boje się ze jak to sie nie zmieni w koncu zrobi sobie albo komuś krzywdę:-(.Oliwie wczoraj zdzielił szczebelkiem od lózęczka po głowie az się biedna zanosiła
nie umiem mu wytłumaczyć ze źle robi i tak na prawde czuje że jestem bezsilna.... az się wczoraj poryczłama z nerwów jak mi kolejny raz machnał reką podczas karmienia i wywalił cala miseczke kaszki na siebie (w czystej piżamce i po kapieli....)jest za mały na jakiekolwiek kary a tłumaczenia nie rozumie tak do konca:-(staram sie jak najwiecej czasuz nim spedzac po pracy i bawie sie z nim i na spacery chodzimy....ehh...
Moja Kruszynka ma już prawie 14 tygodni a termin rozwiązania mam wstępnie określony na końcówkę marca - choc pani doktor juz teraz powiedziala mi, ze nie wie czy nie nastapi to szybciej bo Dzidzia jest spora jak na swoje tygodnie :-)