Hejki!
U nas jakos na razie choroba nas odpusila, ale w miedzy czasie razem z mezem mielismy jakas paskudna grype zoladkowa..... co sie dzialo, to chyba nie musze opisywac ;-)

moge tylko powiedziec, ze moglabym zamieszkac w WC ;-)
Dobrze, ze malego ominely takie atrakcje
Tez powoli zaczynamy wychodzic na spacerki nie za dlugie bo najzwyklej w swiecie nie podoba mi sie ta pogoda..... niby nie ma zimna, ale jakos tak nie milo....
Zaraz wybieram sie do polskiego sklepu po chleb bo sie skonczyl i wracam do domu dalej sie kisic ;-)

martita ciesze sie, ze u Was juz choroba odpuscila

tez jestem ciekawa jak Natek zniosl podroz .....
Ciekawe kiedy Maggda sie odezwie?
Pozdrawiam Was i milego dzionka zycze
Ps. A tak wogole to pojawil sie jeszcze jeden watek Readingowy i robi sie maly balagan......