Brejka wielkie dzieki za numer:-) No nie błysnęłam z tym odbiorem wiadomości, ale na usprawiedliwienie napisze tylko, ze to moje pierwsze forum na ktorym sie troszke udzielam

Juz za chwileczke, juz za momencik będę biegła w obsludze

Do Zduna to pojde na bank, w poniedzialek odbiore wynik posiewu i zobaczymy co w trawie piszczy...musze do niego pojsc, bo przed chwila, to juz sie tam jakichs brazowych kresek dopatrzylam...wariuje powoli..naprawde!!! A gdzie on ma swoj gabinet?
Moj kochany mąż musi znosic te moje zmiany nastroju i biedaczek juz za bardzo nie wie co ma robic i jak mi tlumaczyc, ze to juz 32 t.c. sie konczy, wiec nawet jakby co (nie daj Panie Boże) to etap ciazy jest zaawansowany...no, ale ja czuje sie spokojna przez góra 15 minut i po wizycie w kibelku znowu lament

Oby ten Zdun mi jakos przemówił do rozumu
A stol kosztowal cos okolo 1200, czyli ok, a ta cena krzesel z kosmosu jakas!!!! Stol kupilismy jakies 1,5 roku temu, zaraz po przeprowadzce i szkoda nam bylo kasy na te krzesla, bo tu jeszcze tyle rzeczy bylo do kupienia...no i postanowilismy, ze odlozymy na troszke pozniej...szkoda tylko, ze nikt nam nie powiedzial, ze dom, to skarbonka bez dna i do tej pory pojawiaja sie pilniejsze kwestie niz krzesla:-( A to płot trzeba bylo zrobic, a to kostkę na podwórku ulozyc itd., a limit kredytu juz cholernie dawno wyczerpalismy i musimy ciułać z pensji na tego typu rzeczy...jeszcze troche i zostanie tylko jedna, bo ja bardzo chcialabym zostac z Zuzią 2-3 lata...no coz, zobaczymy, jak bedziemy stac finansowo:-)Ja to bym mogla zamiast plotu miec siatke, a kaske, ktora wydalismy na ogrodzenie, przeznaczyc na wypasione wakacje gdzies na Zanzibarze:-)Wlasciwie cala kaske moglabym wydawac na podroze
