Witajcie Mamy

Czy ktoś mnie jeszcze pamięta?

Wstyd się przyznać jak dawno tu nie zaglądałam.... obawiam się, że nie jestem nawet w najmniejszym stopniu nadrobić wstecz wszystkich wpisów :/ co u Was rurka, Elżbietka, antyksuj, z@t, kradz? Czuję że jeszcze kogoś nie wymieniłam, więc przepraszam, pamięć zawodzi :/
U nas w miarę ok. Wojtek rośnie jak na drożdżach. Karmimy się piersią. Jestem na diecie cud bo Mały ma skazę białkową i momentami mam już wrażenie że uczula go absolutnie wszystko co zjem. Plus jest taki, że waga z liceum wróciła

ale tak serio to już jestem tym zmęczona i zjadłabym kawał pizzy z serem, ciasto czekoladowe z bitą śmietaną i najprawdziwsze lody. A tu kicha. ;/
Na szczęście ominęły nas kolki i inne brzuszkowe rewolucje. Poza tym egzemplarz grzeczny że hej
Widzę że dyskusja o nocnym karmieniu więc powiem jak u nas.
Po 21 wieczorne i koło 3 nad ranem na śpiocha, bo Wojtek raczej z tych śpiących. Robię tak, bo ze względu na alergię zależy mi na jak najdłuższej laktacji. Potem jeśli sam się nie domaga proponuję co ok. 3 godziny.
Niestety mimo kp dostałam już pierwszą @ i zauważyłam że produkcja wtedy spada więc ostatnio prawie non stop wisiał na cycu.
Co do kup. U nas też zeszło do jednej dużej. Wydaje mi się, że to jest ok.
pozdrowienia dla Was
