reklama

Marcowe mamy 2015

Mamusia, wyniki to już tylko formalność! Każda z nas Ci mówiła, że wszystko będzie ok! Inaczej być nie mogło :-)

Natalia, ja już od dawna przeglądam bb na telefonie, gdyby nie to to nigdy bym nie czytała Was na bieżąco ;-)
Posłałaś już te placki? Jak tak to przepadły... Gdzie ty masz głowę w tej ciąży:dry:???. Przecież gołąb za najbliższym zakretem moje placuszki zeżarł ehhh...
 
reklama
Zarunia, ja ostatnio tez miałam wrażenie, że Dzidzię czułam, ale nie była pewna, jeden mocniejszy jakby-kopniak. Co do pulsowania to jak położę ręce na brzuchu to też czuję coś podobnego, ale myślę, że na razie to bardziej mój puls niż Bobo. Nie mam porównania bo to pierwsza ciąża ;-)
 
kradz ja też własnie nie jestem pewna bo to też mój pierwszy dzidziolek, aczkolwiek wydawało mi się, że w jednym miejscu poczułam takie jakby mocniejsze pchnięcie:) i kurcze trzymam teraz łapki na brzuchu i czekam i się wsłu****ę :) Ale czad:)
Natalia a co TY robiłaś u czerwcówek ??:-D
 
cześć dziewczyny mam pytanie czy wam też dokuczają zaparcia bo ja mam takie że żadne domowe sposoby nie pomagają i trochę się tym martwie a pozatym jest to bardzo męczące dla mie :no:
zarunię ja też jak położę ręce na brzuchu to czuje takie pulsowanie :tak:
 
Ale się rozpisałyście :) nie nadążam :)
ewka, jak miałam na początku ciąży to jadłam suszone śliwki, piłam mleko, robiłam owsiankę otrębową, dziewczyny też pisały o swoich sposobach, może przypomną? :)
mamusia, czyli wszystko dobrze, inaczej być nie mogło, a Ty niepotrzebnie się stresowałaś. Chociaż wiem, to łatwo powiedzieć, a pewnie każda z nas podobnie by reagowała...
żgutek, anulka_marcowa, zgadzam się odnośnie świadomego macierzyństwa. Choć wg mnie nie jest to kwestia wieku, a dojrzałości emocjonalnej. Znam kobiety 20letnie, które świetnie sprawdziły się w roli matek (choć nie jest to moja siostra cioteczna, która zwyczajnie spieprzyła sprawę), a są też 30latki, które się zwyczajnie nie nadają i same tego nie kryją, takie pewnie nigdy nie będą mieć dzieci (a jeśli już to pewnie nieświadome wpadki).
My też nie planowaliśmy dzidziusia, chcieliśmy mieć ale ja nie mogłam, leczono mnie na bezpłodność i przywrócenie cyklu, żebym w ogóle miała owulacje i miesiączki. Więc jak się wybrałam do lekarza bo znowu zatrzymał mi się okres to usłyszałam diagnozy os raka jajnika po uszkodzenia przysadki mózgowej :/ a okazało się, że to "tylko" ciąża, z czego bardzo się ucieszyłam. Najpierw była ulga, że to nie choroba a potem radość bo stała już przed nami wizja adopcji (in vitro nie wchodziło w grę bo ja nie miałam jajeczek).
Dzwoniłam do dziekanatu i dostałam odpowiedź, że się zgodzili! Teraz tylko muszę pojechać do Szczecina i pozałatwiać wpisy i inne, a reszta będzie dobrze :) uff ale mi ulżyło. Pozostanie tylko ostro się uczyć, żeby zaliczyć wszystko na bieżąco + przedmioty z różnic programowych. Dziękujemy z bobasem za trzymanie kciuków :) :)
A na obiad zrobiłam risotto z groszkiem i kurkami. Przepis od zaprzyjaźnionego Sycylijczyka, więc oryginalne włoskie smaki :)
 
Ostatnia edycja:
ana super że się udało :):)
ewka oprócz suszonych sliwek ktoś polecal też suszone figi - mi osobiście pomogły jedne i drugie:) ale świeże sliwki i jabłka też są dobre:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry