Witam
Podczytuje Was ostatnio i cały czas się zastanawiam czy już dołączyć, czy jeszcze się wstrzymać. 2 kreski na teście (a właściwe na kilku) ujrzałam już 2 tyg temu. Niestety euforii towarzyszył ból brzucha - jak na okres i mocniejszy. Zaniepokoiło mnie to, bo w pierwszej ciąży nic takiego się nie działo. Na wizycie moja gin stwierdziła, że ciąży na razie nie czuje, do tego zauważyła plamienie, także nie dała mi dużych szans na utrzymanie ewentualnej ciąży

. Dla spokoju dostałam duphaston. Po zrobieniu bety, która wskazała wczesną ciążę, moja gin nadal nic nie wyczuwa. Teraz tylko wyczekuje na środowe usg, które rozwieje wszelkie wątpliwości. Jak zobaczę zarodek i serduszko bijące to będę płakać ze szczęścia. Cały czas staram się nie przyzwyczajać do myśli o maluchu, bo różnie to może jeszcze być, ale coraz trudniej mi

.
Przyjmiecie być może kolejną marcówkę?
Dodam, że jestem już mamą sierpniowego trzylatka.