reklama

Marcowe mamy 2016

Nie wiem czy bym tak nie wolała Manka.. bo tak było za pierwszym razem z Olim.. i bardzo dobrze to wspominam.. wtedy miałam ogólne znieczulenie nagle i było po wszystkim.. zero stresu, szybko, że nawet pomyśleć nie było kiedy i to co najgorsze przespałam..
 
reklama
A ja jakoś narazie się nie boję :) może dlatego, że moja lekarka jest na urlopie hihi
I wiem, że mam na nią niby czekać z porodem hihi
Chyba że jutro na przepływach okaże się inaczej ;)
 
Fanti, kiedy masz kolejna wizyte u tego swojego konowała? Kompletnie nieprzydatna ta lekarka, calą ciaze Ci utrudnia, ciagle masz pod gorke z nia, nawet na sam koniec..
 
Ja jestem przerazona wlasnym porodem!! Raz ze bylam przy kilku porodach, zarowno sn jak i cc, wiec wiem mniej wiecej jak to wyglada od tej medycznej strony. Nie mam pojecia jak bede sie zachowywac podczas wlasnego porodu ani jak bedzie zachowywac sie moje cialo. Ale obawiam sie ze nie urodze z moim mezem, chyba jednak go wywale z sali. Czasem mam takie mysli, ze jakby zaczal mi sie porod, a on bylby w pracy, to zamowilabym taxowke i postarala sie urodzic w szpitalu bez niego.. Moze boje sie o jego psychike? Albo o to ze bede sie na nim wyladowywac?
 
Ja samego porodu się nie boję, jak przeżyłam raz bez znieczulenia i dwie doby to i drugi dam radę. Bardziej się boję komplikacji albo cc. A filmików nie oglądam żeby się nie nakręcać.
Aliaolio nieciekawie z tym piecykiem, ostatnio jakaś dziewczyna właśnie w kąpieli umarła. Ja to się gazu trochę boję.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry