Dziewczyny, właśnie wróciłam z wizyty i za dwie godziny mam sie stawić na porod, wróciłam tylko po torbę.
Błagam, trzymajcie kciuki!!!
Okazuje sie, ze mam juz centymetr rozwarcia, położna zdziwiła sie, ze skurczy nie czułam, czopa podobno tez juz w ogóle nie ma, tez nie zauważyłam żeby odpadł.
Porod bedą mi dzis wywoływać, bo synek jest duży, położna szacuje, ze może być ok 3600 i boja sie dłużej czekać, ze za bardzo urośnie i mogę mieć problem z urodzeniem, tak jak mówiłam córa mi sie zaklinowała.
Kurczę, boje sie jak cholera, dostałam juz jeden zastrzyk na zmiękczenie szyjki i pierwsze skurc sie pojawiają....
Odezwę sie pewnie dop. Po wszystkim