Isia hahaha jak Ty mnie znasz hahaha... Kuchnie posprzątałam juz. Chłopcy w razie czego naszykowani ... Tylko im spakuje troche rzeczy do dziadków i leki Kubie. Musze jeszcze mężowi skierowanie na badania zostawić na jutro dla Kuby. I kartę chipowa. Żeby w razie czego! Jechał z nim do lekarza.
Do szpitala mam 10 min.
Ale cos mysle ze się wyciszy.... Niewiem czy to juz to tak na sto procent. Ale pierwszy raz chce miec wszystko naszykowane bo poważnie tak jeszcze nie miałam... Są skurcze nie są bolesne. Bardziej ten bol promieniujacy na plecy...
Zobaczymy co dalej będzie. A w miedzy czasie sobie wszystko naszykuje na spokojnie.