Serduszko &&&&& zaciśnięte.. byś tak z uśmiechem i spokojem przeszła aż do końca porodu
Isia wyobraziłam sobie, a wyobraźnię mam strasznie wybujałą, jak mąż farbuje cię gdzie trzeba żeby wiedzieć co ma golić..

Co do przyjęcia żeby byc pierwszym.. pamiętam jak poszłam rodzić Oliwiera.. i tak dzień porodówka, noc patologia i dzień znów porodówka.. ale do rzeczy. Przyszłam na porodówkę ok 9-9.30 na łożkach siedziały dwie dziewczyny.. spokojne, zagadane.. i czekały.. poza nimi jeszcze jedna z bólami się męczyła.. i ja siedząca na krześle z płaczem..
Tuż przede mną ta jęcząca urodziła, ja o 13 miałam cc, a one czekały.. i po mnie dopiero robili im cc. Potem byłyśmy we 3 na sali.
Na dziś przeraża mnie ta myśl kilku godzin czekania i strachu.. Poza tym jak Volka nam pokazała, wiele może się zmienić.. po 14 stycznia nikt więcej nie stwierdził takiego ułożenia.. ja niby nadal czuję go tak samo, adal wpycha mi nóżki w pęcherz.. dziś szłam po schodach do domu i jak totalnie rozklapichany pingwin.. nie da się nogi trzymać razem idąc po schodach tak się jak mi się wydaje nóżki wbija..
Iść do kogoś innego.. w sumie można.. tylko po co na tym etapie.. równie dobrze do 11 marca mogę nie wytrwać.. i tam pewnie zrobią mi usg..
eh..
A co do przedszkoli- zapraszam do mnie.. miejsc bez liku.. nie trzeba się starać o nie.. prywatne przedszkole z dofinansowaniem z gminy. I brak im dzieci..
Oli tam chodził.. pierwszy rok od otwarcia się docierali i od następnego już on zaczął.. nic się nie zmieniło. Z przerażeniem myślę, że miałabym tak kombinować z przedszkolem. Z tego co wiem w Legnicy jest to samo.. te stare wieloletnie przedszkola jakies selekcje robią ale prywatne mają masę miejsc. Z tego co mi dyr jednego z nich znajoma opowiadała cena za miesiąc jest tam 580 zł i takowe ogłoszenia też widziałam. Z Olim tyle lat temu płaciłam ok 320 zł. I godziny u nas do 16.30 tylko (choć ja po 14 zabierałam już) a w prywatnych od 5.30 do 20 także dla pracujących w różnych godzinach..