reklama

Marcowe mamy 2016

Ale miałam co nadrabiać od rana ;) przed godz 19 wróciłam do domu jak wyszłam o godz 10 na uczelnie :/ prosto z uczelni pozalatwiac jakieś rzeczy i tak cały dzień zlecial. Michał mój pojechał dalej do pracy a ja położyłam Zuzke spać i teraz delektuje się ciszą ;)

Dziewczyny gratuluję wizyt, super ze dzieciaki rosną :) to najważniejsze!

Co do zakupów to ja jeszcze się wstrzymuje. Po pierwsze nie znam płci a po drugie boję się żeby nie stało coś się znowu i bardzo ostrożnie podchodzę do wszystkiego :/
Chociaż wózek mam wybrany, wiem że bobasa damy do pokoju Zuzki a Zuzce zrobimy nowy pokój z białymi mebelkami i różowymi ścianami hihi
Jesteśmy świeżo po remoncie kuchni- skończyliśmy w niedziele a została nam jeszcze spizarka ale z braku czasu musi trochę poczekać :/ potem reszta domu więc pewnie koło grudnia ruszymy z pokojem Zuzki.

Jeżeli chodzi o lekarzy to są różni, straszne że nie umieją wytłumaczyć tylko krzyczą na nas... mnie się poszczęściło i chodzę do cudownej kobiety i wszystko z NFZ, nawet prenatalne ;)
 
reklama
sylvi super ta strona z tymi kokonami. Ale dosyc drogie. Na allegro są ceny ddduuużżżooo niższe. A co lepiej kupić kokon czy rożek?
manka_tk nic mi lekarz nie powiedział na to że dzidzia tak nisko. To też jest moje pierwsze dziecko i już bym chciała kupowac rzeczy, ale mam dużo po siostrze. A ślubu jeszcze nie mam...dopiero za rok we wrześniu :-)
 
Gratuluję udanych wizyt :)

Ja rożka nie kupuję. Hania nie chciała w nim siedzieć, miałam też otulaczek z motherhood i to samo było. Wszystko co krępowało ruchy było be.
 
Juana u nas było to samo, rożek się przydał tylko w szpitalu, gdzie położne brzęczaľy, że sam kocy nie wystarcza dla noworodka ;) tak to się szybko rozkopywala, czy to z rozka czy z kocyka.

Ja bym chyba nie traktowała tego kokona jako zamiennika rozka, bo w tym ani dziecka nie otulimy, ani nie przeniesiemy ;)
 
Gratuluję udanych wizyt . ;)

Ale temu lekarzowi co zachował się jak dupek, to bym nagadała.

Ja pewnie kupie rożek ,choć mój synuś tez w nim mało co leżał,wolał na mnie leżeć wtulony w kocyk niż w jakimś rożku, a gdy skończył miesiąc to tez chciał swobodę . Nie wiem jak będzie z malutką
 
Nie no dzisiaj to już przesadziłyście. Jak siedzę w pracy i sprawdzam po kilka razy forum to cisza. A jak cały dzień poza domem to naprodukowałyście tyle że ciężko nadrobić.
Gratuluję rocznic i życzę dużo miłości nadal :)
Witam nowe mamusie. Niestety możecie mieć chwilowo problem po zamknięciu wątków z dostępem ale myślę że da się to szybko nadrobić. Lista poszła wczoraj. Te które się odezwały A nie było ich na liście dopisałam. MałaMi Ciebie tak po znajomości sama dodałam ;) potem z kompa wkleję listę. Odpowiedź dostałam wczoraj że dziś miało to być zrobione choć J@god@ napisała że raczej na tak wczesnym etapie głównego wątku się nie zamyka bo może ktoś dojść jeszcze. Myślę że pozostawimy jej decyzję czy zamknie 1 czy 2 tematy.
Gratuluję udanych wizyt i badań.
Ja dziś po wizycie. USG było ale takie byle jakie. Płci mówiła że nie będzie szukać bo to dopiero w 30 tyg powinno się zaglądać. I to tyle z dobrych wiadomości. Odebrałam wyniki z tokso i jest nie dobrze. Zleciła kolejne badania. Wg niej musi to być świeże bo poziom obu jest niski jak na tokso. Całą mnie zbadała i na siłę na L4 wyganiała ale wynegocjowałam jeszcze do 2 listopada pracować. Jutro mam się zgłosić z wynikami co dziś mi pobrali.
Prenatalne mam 22 października i może tam coś więcej się dowiem.
Ja niestety w tym wieku że prenatalne bezpłatne ale obowiązkowe.
Poza tym aż wstyd znów jestem chyba najstarsza stażem- małżeństwem jesteśmy od prawie 12 lat, mieszkamy razem od 16 a parą jesteśmy od ponad 20 lat. I tak mam nadzieję do końca życia :) choć dziś byłam mega zła na męża. Obudził mnie syn wołał mnie w nocy do siebie i na szczęście przerwał mi sen z którym mąż mnie zdradza. A ja w tym śnie czułam się taka bezsilna, biłam go rurą od odkurzacza. A jak przeszłam do młodego do pokoju to przyśniło mi się że urodziłam już i że wychodziłam ze szpitala myśląc że mam córkę ale jak zajrzałam do pampersa to były wielkie jaja! A mąż się nie cieszył.
Jak wstałam to byłam taka zła na męża jakby to było na prawdę. A on jak mu mówię co mi się śniło to zaczął że to nie mydło itd. Eh faceci.
 
reklama
Ten kokon to bardziej taka osłona, by dziecko z łóżka nie spadło. Ja używałam rożka, ale mała raz mi się w nim obróciła i zaczęła dusić o ochraniacz na szczebelki :-/ potem kocykiem otulałam.

Zawsze można stworzyć jeszcze jeden wątek i zrobić go zamkniętym ;) my tak miałyśmy na styczniówkach.

Fanti podziwiam, że dajesz radę pracować. Ja to bym ciągle spała. Sen mrożący krew w żyłach miałaś.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry