Hej Dziewczyny!
Gratulacje Izik!!!
Krokiety usmażone, zaprosiłam mamę i jakoś tak lepiej mi się robiło i rozmawiało

tylko teraz bolą mnie bardzo plecy na dole.
Zaraz mąż wraca z pracy, więc już się nudzić nie będę
A co do lekarza, to ostatnio jak się rejestrowałam, to zadzwoniłam do położnej i chciałam,żeby spytała lekarza, czy będziemy teraz badać płeć. Jeśli tak to zarejestruję się na dzień w którym lekarz przyjmuje po południu, bo zależy mi żeby pójść wtedy z mężem. Ona kazała mi zadzwonić około 16, bo wtedy będzie lekarz i się dowiem jakie ma plany. A ja oczywiście cały dzień pamiętałam o tym, a jak przyszła godzina 16, to zwyczajnie w świecie zapomniałam. Opiekowałam się wtedy siostrzeńcem i tak się bawiliśmy, że wyleciało mi z głowy. Zadzwoniłam na drugi dzień i pani położna powiedziała mi, że jak się zapomina, to mówi się trudno i że dziś lekarz nie ma. Słychać było w głosie,że się cieszy z takie obrotu sprawy. Zarejestrowałam się więc na zwykły dzień rano. Byłam u lekarza, nie zrobił mi wtedy usg, ogólnie był jakiś taki dziwny, niby miły, ale złośliwy. Spytałam czy na kolejnej wizycie podejrzymy płeć, to mi powiedział, że jeszcze za wcześnie, że po 20 t.c będziemy podglądać. Skoro wizyty co 3 tyg, to najwcześniej za 6 tyg. od tamtej wizyty. Wkurzyłam się. Myślę,że to dlatego, że to nie on mi to zaproponował sam, tylko ja "naciskałam" ech, brak słów.
Trudno, poczekam :-)
Idę jeszcze odkurzyć, zmyć podłogę i biorę się z odpoczynek, bo kręgosłup się domaga.