Bezsenność mnie dopadła... Od 1 w nocy nie śpię... No ale zasnelam wczoraj przed godz 20. Cały wczorajszy dzien spędziłam na szkoleniu, dzisiaj tez czeka mnie siedzenie 9-17 godz a rano jeszcze muszę podrzucić Z do mojej mamy, zreszta u niej wczoraj tez była.
Myślałam, ze nie wysiedze na tym szkoleniu wczoraj, krzesła niewygodne, non stop sie wiercilam. Ale szkolenie super. Dobrze, ze kolejne dopiero za miesiąc. M wczoraj cały dzien sam w domu pracował, ugotował rosołek w wieczorem upiekł schab na kanapki. Wszystko byłoby super, gdyby jeszcze kuchnie po sobie sprzątał....