• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

Harsh ale sie usmiałam:-D ale ja zyczyłam lepszej pogody a nie gorszej;-)
U nas niesmiało wychodzi słoneczko i pruszy (znowu) snieg......
Dobra to ja spadam te ciastka robic;-)
 
reklama
witam sie z wami choroba troche ustapila ale katar nadal siedzi jade dzis na wizyte u gina pochawale sie jak wroce poki co pozdrawiam i miluteksciskam mocno trzebiska jajaca z tym kotami moje poki co uwielbiaja baraszkowac w ciuszkach dzieciecych :-)
 
Ola a dlaczego małe szanse??? Ja myślałąm że duże:( Ginek powiedział zebym nastawiła się na taką ewentualność ale myślałam że tak sobie gada... Poczytałam że to zależy od wielkosci dziecka i od tego jak dużo ma miejsca i jak dużo wód płodowych jest.
 
Moje okna się już błyszczą,kusiło mnie by je umyć tez od zewnątrz,ale parapet wąski wiec nie ma co przesadzać.Na dodatek siła wyższa-Harsh przegnała swoja ulewę do mnie;-) wiec i tak nie ma sensu myc.
Moje złotko chyba teraz w poprzek jest ułożone. Musimy być dobrej myśli ze się odwrócą w końcu do marca jeszcze trochę.
Poczytam jeszcze inne watki i zabieram się do naleśników:happy2: ogórkowa z wczoraj dla m została a Sammy jak to dziecko uwielbia naleśniki:-p
Futrzaczku witam
 
Mili przeczytałam Twoją historię wczorajszą:szok: u Ciebie to się dopiero dzieje. Jak sobie wyobrażam Ciebie z tym brzuszkiem ratującą wszystkich z opresji to aż pękam z podziwu. Tu wypadek tu szpital z M a na koniec uciekająca babcia i jeszcze odwiedziny ulubionej cioci:szok: Podziwiam Cię dziewczyno!

Wczoraj byłam jeszce u rodziców i mnie mama tak zdenerwowała!!! Zawsze święta były u babci 20 osób poprostu super. Cała rodzinka sie spotykała. Z M zaplanowalismy ze pojedziemy wcześniej do babci żeby jej pomóc a na nastepny dzień do jego rodziców a tu moja mama wyskakuje ze Wigilię robi u siebie czyli mamy siedzieć w 5 osób. My z M niezadowoleni, brat też bo mieliśmy inne plany. Mama obrażona to jak chcecie to jedźcie a my z ojcem sami posiedzimy itd. Babcia mieszka 100km od nas, 15 km dalej druga babcia, Rafała rodzice gdzie indziej i zamiast wszyscy spotkać się w jednym miejscu to będziemy jeżdzić jakby mi to było potrzebne teraz... I tak skonczy sie na tym że Wigilia u rodziców, Boże Narodzenie u teściów a u babci dopiero 3 dnia chwilę i zaraz do drugiej babci i do domu. A muszę je odwiedzić bo później to dopiero z małą pojedziemy w kwietniu!
 
Ewi mnie gin wczoraj powiedział że on raczej nie widzi szans na to żeby moja mała sie przekręciła tylko że ja to jestem szczęsliwa z tego powodu ale dzisiaj gadłąm z kumpelą to podobno dużo schylania może zmusić maluszka do obrotu więc ja już sie nie schylam za dużo i gorliwie sie modle żeby sie nie obróciła jednak
a co wigili to sie ciesz że chociaż w 5 osób u mnie aż we 3 bedziemy no chyba że koty z garażu wezniemy na wyżerke tylko nie wiem co na to mój pies?
 
Papcia jakoś ciezko mi w to uwierzyć że się nie przewróci. A dlaczego Twój gin nie widzi szans? I dlaczego tak się cieszysz z cc?
 
Ostatnia edycja:
ja właściwie też nie wiem czemu niektórzy ginowie mówią że dziecko się nie obróci... przecież nasze dzieciaczki maja jeszcze sporo miejsca...i często się obracają w ostatnim miesiącu... zastanawia mnie to bardzo...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry