• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Marcóweczki 2011

wiecie co a mi sie marzy przeżycie takiej zimy jak pisze Milusia kupa śniegu mróz ja to jak zaczyna u nas padać to mam ochote momentalnie wyskoczyć z chaty i sie w tym śniegu kulać jak dziecko albo jak mój pies wogóle to odnosze wrażenie że rodzinie to tylko ja i pies czekamy na śnieg.

I melduje że buty sie znalazły grzeją sie w domu bo matoł zakopał je w śniegu na ogródku sąsiadki
a emek właśnie pojechał kolejny raz dzisiaj na poczte po paczki ciekawe czy je w końcu odbierze a spać chyba dzisiaj nie pojdziemy żeby to wszystko obrobić i jutro wysłać co by ludzie przed świętami mieli
 
reklama
nic się nie martw Oluś u mnie też chodzi o to ble ble ble-czyli nic konkretnego ważne żeby było po ich myśli. Piszesz Olka, że sniegiem sypneło dopiero ja wyjeżdzałaś:) Za to ja- jak pojechałam do Władyslawowa 2 lata temu z nadzieją, że się opale to prawie cały tydz. mieliśmy pogode sztormową:)))))))
 
Olus- jak wieje taki wiatr to Ci może wymrozić buźkę i ciuchy na wylot ze aż czucie stracisz:):) Najlepiej jest jak nie ma wiatru wtedy może dla nas być nawet -10 i mniej a my się czujem jakby było ok -5:).

Papcia- ale jaja miałaś z tymi butami:) hi hi hi
 
a mnie mój Piotruś rozwalił na łoptaki. wracamy z przedszkola do samochodu mijamy pana z psem rąbiącym kloca i moje zbulwersowane dziecko w krzyk: oooo ty niedobry, nie wolno zostawiać takich brzydkich kup na chodniku! :-D
ja już nie musiałam po takim tekście zwracać właścicielowi uwagi, bo spłonął rumieńcem, po naganie przez przedszkolaka:tak::-D
 
Jaja to mało powiedziane teraz mam kolejne właśnie wrócił tato ledwo o właśnych siłach i już od dzwi krzyczał że mam sie nie denerwować bo on po cichu idzie spać ufff chociaż sie doczołgał do pokoju i zasnął ale zanim to nastąpiło to stwierdził że jest głupi bo sie napił a nie sadził ze go tak zetnie i mi sie zaklinował w łazience miedzy kibelkiem a wanna ale go postraszyłam że ja go nie wyciągne jakoś sie zmobilizował i doszedł do pokoju dobrze że miał tyle siły jeszcze bo emka nie ma jeszcze a jakby stary sie zaklinował na dobre to bym nie miała dostępu do kiebelka więc siku to chyba w zlew w kuchni:) a nawet i dobrze że tak go ścieło bo śpi a tak by siedział i marudził jutro pewnie bedzie miał mega kaca więc odpuści sobie wyprawe z nami na zakupy a to też mi nie na reke było ciekawe tylko jak jego oko bo sie wygrzmocił w ten śnieg i widziałam że ma brew rozcięty achhh te chłopy

Ewi sąsiad alkoholik pies sąsiada kradnie nam tylko laczki a dzisiaj to gumofilce zgieneły cyrk na kólkach

Scarlecia ten Twój mały jest niemożliwy
 
Papcia ale masz tam towarzystwo! A ojciec to miał jakąs okazję czy tak sobie zaszalał?

Skarletka i dobrze powiedział, ja bym mu jeszcze kazała zebrać to do woreczka i wyrzucić. W Anglii np. to normalne.
 
Papcia ale masz tam towarzystwo! A ojciec to miał jakąs okazję czy tak sobie zaszalał?

Skarletka i dobrze powiedział, ja bym mu jeszcze kazała zebrać to do woreczka i wyrzucić. W Anglii np. to normalne.

u nas również powinno to być normalne. chcesz psa, to sprzątaj po nim, nie wiem czemu muszę zawsze w g wejść jak wychodzę na trawnik:wściekła/y:
u nas była ostatnio akcja, sąsiadka z okna nawrzeszczała na faceta wyprowadzającego psa pod nasz blok, to ten sie jej odszczeknął: Zamknij się ty stara k..! ty gorzej s r a s z, a ja to potem piję!:cool2:
 
wiecie kogo mi tu brakuje dzisiaj:)? Malinki- ale to jej ostatni dzień w pracy wiec na nia poczekamy:) hi hi
Teraz uciekam ze siostrzenica do dentysty- jak mnie eM dopuści do kompa później to jeszcze tu zajrzę:):) Narazie cichaczem przezywa ze siedzę na kompie cały dzień:):-)
 
reklama
Hej Dziewczyny!
melduję że żyję kiepsko, ale żyję... ostatnimi czasu trudno mi wykrzesać z siebie choć odrobinę optymizmu, wszystko mnie wkurza i dołuje:-(a najbardziej to moje relacje z M. - mam wrażenie ostatnio że żyjemy w dwóch odrębnych światach:-( więc co do humorku katjusza, scarletka witam w klubie...
do tego znowu coś nie tak z moimi wynikami:wściekła/y: mam krew w moczu... ale to jak zdąże póki Hania śpi to na odpowiednim wątku napiszę....
jak tam Wasze porządki świąteczne???, bo moje są na etapie prawie że zerowym, ja nie wiem jak ogarnę chatę do przyszłego tygodnia:no: co się zabieram za coś to moja Hańcia uskutecznia wspinaczki meblowe i rozrzucanie wszystkiego dookoła, dzisiaj na moich oczach i kilkunastu ostrzeżeniach "nie wolno" mialam wrażenie że wręcz z premedytacją wyspała kleik ryżowy na podłogę w kuchni po czym sama na głos zaczeła kiwać palecem i mówić, " be be be" co miało oznaczać że źle zrobiła...
ale z tego co zakodowałam to Wy też macie swoje zwariowane dni - Milutek Ty to biedna swoje musisz przeżyć, a papciarkowa też ma udane sąsiedztwo - nie wiadomo czy śmiać się czy płakać?
ach spróbuję zajrzeć jeszcze do Was później, chyba że znów mi net padnie, bo od kilku dni nawala:angry:

trzymajcie się kochane cieplutko i miłych pogaduszek - bo znając życie produkcja będzie kwitła w najlepsze - pozdrawiam Was Marcóweczki:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry