reklama

Marcóweczki 2011

Aga, ja sama bym miala kurna traume...
Szkoda, ze glupie babsko nie uswiadomilo sobie, ze w taki sposob uposledza (?) systemy obronne tego dziecka...no,ale co tam..kazdy ma swoje kredki ;)

Bosa, a co jesli Stelle nauczysz zakladania czapeczki i pozniej przy pierwszej lepszej okazji bezczapeczkowej zlapie Ci jakas infekcje? Nie chce sie madrowac,ani nic, ale Olo ma ponad 3 lata, nigdy nie byl sterylnie chowany i mial antybiotyki raz w zyciu ( i to tylko dlatego, ze nasz pediatra byl niedostepny)... Nie daj sie jesli ktos Cie namawia, a ty masz watpliwosci co do skutkow danej czynnosci. U mnie byly wieczne awantury, lacznie z oskarzeniami, ze nie dbam o dziecko, bo np prosto po kapieli nie kladlam Ola w uwaga! NAGRZANEJ poscieli...
Podobnie z tym zalewaniem.. Nikt nie chce dziecka utopic przeciez... a woda jest dla nich naturalna.

Nie wychowuje Olafa spartansko, w angielskim stylu...Ubieram go rozsadnie i wyznaje zasade, ze PRZEGRZAC jest czyms o wiele gorszym niz niedogrzac...

ale sie namadrowalam....

Do tej pory ja cytujemy: oj, bo usko ;)

Ja tez nie chcialabym przegrzewac dziecka, dzis prasujac ubranka zastanawialam sie jak melego w ogole ubierac w dzien, jak w nocy. Mam nadzieje, ze rozsadnie bede oceniac potrzeby mojego dziecka, a jak cos to bede Was pytac i mam nadzieje, ze pomozecie :)
Glupie mysli mam od tego nic nie robienia. Moglaby ta zima sie juz skonczyc.

Moj chorobzdzil poszedl do lozeczka juz, kociatko spi a ja czekam na serial w ktory sie wciagam :)

Milej nocki brzuchatki :) moje szczescie mizia mnie stopka po prawej stronie brzucha :)
 
reklama
Witam kochane!
Nie buszuję tutaj z wami, bo po naszych choróbskach świątecznych nadrabiamy zaległości rodzinne:) jutro zakupy, a wieczorem mała imprezka. Od przyszłego tygodnia emek wraca do pracy więc będę na bieżąco, a tak szkoda mi każdej chwili, bo kolejny urlop, to dopiero jak się urodzi nasz Bartuś.

cofnęłam się o stronkę dalej i widzę temat czapeczki. Mam do niej takie samo podejście jak harsh, nie chciałam trząść się nad Piotrusiem i przesadzać. Położna na wizycie odradziła czapeczkę, rodzinka robiła wielkie oczy, ale ja robiłam swoje. Nie używaliśmy czapeczki w domu, ani w dzień, ani po kąpieli, ani w nocy. Przetestowałam kilka razy i dziecko nie dość, że zapocone, to szału w niej dostawało. Jedyna rada, nie robić żadnego przeciągu w trakcie i zaraz po kąpieli. Nigdy nie mieliśmy problemów z zapaleniami uszek.
synek urodził się w lecie, był upał i pytałam pediatrę o czapeczkę na dwór, to kazała mi przetestować i samej sobie ubrać na głowę. Miałam chronić maleństwo przed słonkiem, a w wózku, w gondolce jest jeszcze cieplej i mniej przewiewnie.
Dlatego czapeczkę zaczęliśmy używać dopiero jesienią, podczas chłodnych i wietrznych dni.
 
Ostatnia edycja:
Wpadam jak przeciąg troszke poczytałąm ale nie wszystko bo nie dam rady strasznie zmeczona jestem tą podróżą przywiozłam torbe ciuchów dla małej i kurtke dla siebie więc zadowolona jestem strasznie a co do emka to nie podziłały do końca mojej nerwy raczej bardziej sprawdzony babski sposób:P no nic uciekam laski do wyrka bo padam do popisania jutro::)
 
Bosa - ja nie Madzik ;P heh a z Glucka będziesz zadowolona, ja miałam bez usztywnienia, bo one są tak dobrej jakości, że i tak nowe są trochę sztywne same z siebie ;) prać można i nic sie nie dzieje, a wzorki mają sympatyczne ;)
Pościele też miałam z tej firmy, /bardzo przyjemna bawełna/ i jak juz mi się znudziły i W. podrósł to wszystko szybko i łatwo za połowę ceny sprzedałam na allegro, a te niefirmowe to za grosze idą. Więc inwestycja się opłacała.

Ale kupiłam tez 1 komplet takiej taniej poscieli w jakieś misie, uch wyprasować to był koszmar, materiał szorstki i aplikacje wkurzające... dalej to to zalega w szafie...

EDIT
Wiktor tez nie siedział w czapie w domu ;) choć chyba po pierwszych kąpielach miał zakładaną na przeniesienie z łazienki przez zimniejszy korytarz, nie pamiętam bo to mama pomagała mi go kąpać. Ale on urodził się latem. A ogólnie często zakłada się dzieciom czapeczki jak mają mokrą główkę.
Na spacery tez latem czapki nie zakładałam
 
Ostatnia edycja:
hej kulki kurcze ale wy tu produkujecie ciezko te 2 dni nadrobic:) ale tylko sie przywitam i spadam do lekarza moj stluczony brzusio poogladac i serduszka posluchac...a co do czapeczek w domku to tez wlsnie bez przesady i nie bede w mieszkaniu zakladac a na zewnatrz to co innego. pozdrawiam i zycze milego dnia:) papa
 
reklama
Witam z rana ze zdecydowanie lepszym samopoczuciem :-) Kota całą noc mi się do brzuszka przytulała, moja empatka kochana :happy2:. Zadzwonilam do lekarza, pogadałam i kazał po prostu poleżeć i poodpoczywać. No to leżę. A ekipa w pokoju Stelli szaleje, wczoraj pokończyli mi kończenie pierdółek w innych pomieszczeniach, a dzisiaj tylko pokojem maleństwa się zajmują. Klną na jeden z wzorów tapety, że trudny do układania, ale ja udaję, że nie słyszę ;-)

Bosa, a co jesli Stelle nauczysz zakladania czapeczki i pozniej przy pierwszej lepszej okazji bezczapeczkowej zlapie Ci jakas infekcje? Nie chce sie madrowac,ani nic, ale Olo ma ponad 3 lata, nigdy nie byl sterylnie chowany i mial antybiotyki raz w zyciu ( i to tylko dlatego, ze nasz pediatra byl niedostepny)... Nie daj sie jesli ktos Cie namawia, a ty masz watpliwosci co do skutkow danej czynnosci. U mnie byly wieczne awantury, lacznie z oskarzeniami, ze nie dbam o dziecko, bo np prosto po kapieli nie kladlam Ola w uwaga! NAGRZANEJ poscieli...
Podobnie z tym zalewaniem.. Nikt nie chce dziecka utopic przeciez... a woda jest dla nich naturalna.
Harsh, powiem Ci, że nie jestem przekonana do "czapeczkowania" dziecka po kąpieli. U mnie w sumie ciepło, a mam dla niej takie fajne ręczniczki z kapturkiem, że raczej problemu być nie powinno. PRZEGRZEWANIU MÓWIĘ STANOWCZE NIE!!! Oj, wiem już, że będą walki z moją mamą :-D.

A`propos czapeczek, moja teściowa dala mi ostatnio kolejną "złotą radę", żebym sie w nie zaopatrzyła, bo dziecku trzeba zakładać, żeby nie miało odstających uszu.. :eek::-D
No i Pabella to jest argument, który jako jedyny mnie trochę przekonuje. Bo ja jestem przykładem, że tak bywa. Ja po urodzeniu przez około 3 miesięce miałam nogi w szynach i rozpórkach (bo mi mądrzy lekarze podczas porodu nóżki powyrywali ze stawów biodrowych) i leżałąm tylko i wyłącznie na pleckach. Urodziłam się niewielka, bo tylko 2600 g, uszka miałam ponoć cieniutkie jak papierki, ale charakterek miałam silny. No i nie nadawałam się do noszenia ówczesnych czapeczek, czyli takich wiązanych pod bródką, bo od razu przy pomocy troczka skutecznie sobie podrzynałam gardło, do krwi - serio! A że wiercioch byłam straszny, to non stop zawijałam sobie to jedno ucho, to drugie i tak spałam. I niestety - uszy potem odstające. Kompleksy miałam potem straszne, nosiłam tylko rozpuszczone włosy, dopóki tego cholerstwa nie zoperowałam. A że takiego bólu, jak po tym zabiegu najgorszemu wrogowi nie życzę, to na uszy Stelli będę uważać :tak:.
Bosa - ja nie Madzik ;P heh a z Glucka będziesz zadowolona, ja miałam bez usztywnienia, bo one są tak dobrej jakości, że i tak nowe są trochę sztywne same z siebie ;) prać można i nic sie nie dzieje, a wzorki mają sympatyczne ;)
Sorki Pastela :zawstydzona/y::sorry2:. Kajam się!!! Jak mogłam się pomylić. A Glucki, które wypatrzyłam, podobają się nawet mojemu M.!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry