no kurde był mój post i znikł!!! wkurzyłam się!!! Ktoś mi go do giełdy przeniósł! Co to za jaja?
Ewe ja podyplomowe studia pedagogiczne robię teraz a konkretnie została mi obrona i zaległy egzamin z etyki który mam w niedzielę. Wcieło mi to 3 tysiace tak jak piszesz i zastanawiam się po co i na co mi to bo tak jak Mamii pisze żeby znaleźć pracę w szkole to trzeba mieć albo znajomości albo jakieś wielkie szczęści. Ja jako nauczyciel Agrobiznesu mam jeszcze mniejsze szanse bo mało jest szkół o tym profili ale człowiek czepia sie różnych możliwości licząc na pracę...
Co do pracy. Przed ciążą pracowałam w sklepei jubilerskim. Wypłata minimum plus prowizja od sprzedaży. Różnie dawało się wyciągnąć. Teraz na zwolnieniu dostaję tylko minimum czyli niecałe 1000zł bo prowizja odpadła. Mąż ma ok 2200zł na rękę. Co na Lublin i tak jest nieźle! I uwierz że ciagle nam brakuje i ciagle są jakieś wydatki. Rodzice nam pomagają jak mogą. Męża rodzice mają gospodarkę wiec jajka, ser, wiejskie kurki, ziemniaki itd wpadają co jest dosyć dużą pomocą, moi zostawili nam mieszkanie i co jakiś czas coś kupią np. ostatnio wózek dla małej itd. Niestety mieszkanie wspólne z bratem więc nie mozemy za bardzo poszaleć z remontem itd bo nie wiadomo jak to dalej bedzie w przyszłości... Moi rodzice od zawsze dobrze sobie radzą, mama pielęgniarka zarabia ok 2000zł może nie bardzo dużo ale lepiej niż ja a tato w Polsce ma ponad 2tys a za granicą gdzie spędza ok pół każdego roku kilka razy więcejizażyna się w Hiszpanii bo ma plan kupienia drugiego mieszkania żeby nas rodzielić z bratem. Gdyby nie ta jego pomoc to pewnie musielibyśmy pakować się w kredyt co wcale nie jest dobre tak jak Tulip pisze. Więc myślę że w życiu wszystko zależy od znajomości, od szczęścia i od tego czy jest ktoś kto ewentualnie może pomóc np. rodzice...