scarletka jak spędzacie ostatni takie wieczór?:-)
Po południu byliśmy na długim spacerku z synkiem i bratanicą em. Pogoda piękna, w kr 18 stopni

dzieci pojeździły na rowerach, pogoniły, a potem musiałam się rozstać z Piotrusiem.:-( Było mi ciężko, bo nigdy się z nim na więcej niż jedną noc nie rozstawałam.
Teraz prawdę mówiąc nie mogę sobie w domu znaleźć miejsca. Przeglądałam torbę kolejny raz, zmyłam podłogę w całym mieszkaniu, żołądek mam tak ściśnięty, że jeść od rana nie mogę. Udaje kozaka, bo em widzę cały w nerwach. Ręce ma tak spocone aż kapie

jednak jak człowieka bierze z znienacka, to nie zdąży spanikować.
Trzymajcie jutro kciuki!
Pinka biedny maluszek:-( umorduje się, a ty przy nim. Zdrówka życzę!
ewi, harsh do boju dziewczyny! teraz nasza kolej. Na pewno lada dzień się rozpakujecie
tulipku mam nadzieję, że plany na popołudnie wypaliły.
ona korzystajcie z pięknej pogody. achhh jak ja bym już chciała tak z moim wyjechać