K
koncia
Gość
hej mamusie :-)
młody daje mi popalić, przy tacie grzecznie śpi, ale jak tylko poczuje mnie w pobliżu, to robi się marudny i domaga się 100% uwagi. Zupełnie nie daję rady nic zrobić i wcale nie przyzwyczaiłam go do lulania na rączkach, on po prostu musi czuć, że się nim zajmuje. Przez to wczoraj się totalnie przejadł i wszystko zarzygał kilka razy... I pierwszy raz był tak grzeczny przy kąpieli - wystarczyło, że byłam skupiona tylko na nim
już nie wiem co mam z nim zrobić... Wczoraj nie spał 15-22 i mnie wykończył. W nocy zajmuję się nim sama, bo M chodzi do pracy. Dopiero rano o 8 go zabrał i pospałam sobie do 11. W tym momencie moja laktacja też siada w tych godzinach.:-( A z cycem wczoraj w zależności od częstotliwości ściągania 10-50ml... 50 było po tych paru godzinach snu...
Mały walnął wczoraj taką kupę, że jakimś cudem ubabrał rożek. Na koniec nie miałam go już w co owijać, bo wszystko zarzygane i obsrane
A jutro muszę wstać o 7 i się przejechać na uczelnię, ciekawe jak się tam dotoczę. Wczoraj to już miałam zawroty głowy i mdłości ze zmęczenia
M zaraz idzie do pracy, a ja mam chwilkę na forum i śniadanie, a potem znowu pewnie maraton z młodym
malina, ja raczej się nie pozbędę tych kilosków, zostało jeszcze 16 do zrzucenia...
lokata, współczuję kataru i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
młody daje mi popalić, przy tacie grzecznie śpi, ale jak tylko poczuje mnie w pobliżu, to robi się marudny i domaga się 100% uwagi. Zupełnie nie daję rady nic zrobić i wcale nie przyzwyczaiłam go do lulania na rączkach, on po prostu musi czuć, że się nim zajmuje. Przez to wczoraj się totalnie przejadł i wszystko zarzygał kilka razy... I pierwszy raz był tak grzeczny przy kąpieli - wystarczyło, że byłam skupiona tylko na nim
już nie wiem co mam z nim zrobić... Wczoraj nie spał 15-22 i mnie wykończył. W nocy zajmuję się nim sama, bo M chodzi do pracy. Dopiero rano o 8 go zabrał i pospałam sobie do 11. W tym momencie moja laktacja też siada w tych godzinach.:-( A z cycem wczoraj w zależności od częstotliwości ściągania 10-50ml... 50 było po tych paru godzinach snu...
Mały walnął wczoraj taką kupę, że jakimś cudem ubabrał rożek. Na koniec nie miałam go już w co owijać, bo wszystko zarzygane i obsrane

A jutro muszę wstać o 7 i się przejechać na uczelnię, ciekawe jak się tam dotoczę. Wczoraj to już miałam zawroty głowy i mdłości ze zmęczenia
M zaraz idzie do pracy, a ja mam chwilkę na forum i śniadanie, a potem znowu pewnie maraton z młodymmalina, ja raczej się nie pozbędę tych kilosków, zostało jeszcze 16 do zrzucenia...
lokata, współczuję kataru i życzę szybkiego powrotu do zdrowia


bo maruda straszny najlepiej ciagle na reku by chciał cyba musze kupic juz lezaczek bo kołyska mu sie juz nie widzi chyba ze do spania............ tatus przytachał grypsko do domu ze nawet mnie powaiło i szpital na maxa w chacie

i zapowiedziała że będzie jeszcze 5 razy