Uff dobrze, że nie naskrobałyście za dużo, bo bym nie nadrobiła
Koncia zobaczysz, że cycki jeszcze nie raz Cię zaskoczą

U nas dzisiaj obyło się bez mieszanki (zazwyczaj była butla 120tka po kąpieli), bo udało mi się wyciągnąć 110ml

W szok wbił mnie lewy cycek, z którego aż 80 wydoiłam, z prawego ledwie 30tkę, bo mały wcześniej wciąż na nim wisiał

Po prostu mleczko jest w cyckach, tylko maluch musi mieć cierpliwość, żeby je wyciągać
Ostatnio nie mam czasu na bb, na nic.. Wczoraj miałam totalny kryzys, czekałam jak na zbawienie na Tomka i jak tylko wrócił, to ja pojechałam na małe zakupy i na pół godziny do kumpeli, psychicznie byłam na skraju.. bo Jasiek nie mógł zasnąć od 13:30 do powrotu taty czyli 18.. co udało mi się go uspokoić, zasnął na 15 minut i jedno drgnienie znów go wybudzało.. dzisiaj podobnie, choć byliśmy u mojej mamy i pospał w aucie i w foteliku już u mamy, po powrocie znowu to samo.. To mnie utwierdziło, że zaczęły się kolki :/ Tak jak wczesniej Jasiek pierdział na potęgę, to teraz cisza.. Na szczęście nie męczy się aż tak bardzo, nie płacze godzinami, tylko chwilami, no i spać nie może, bo go ciągle te kłucia wybudzają.. Dzisiaj przed kąpielą zrobiłam mu masaż brzuszka, to poszły salwy, dostał simeticon przed karmieniem i udało mi się go uspać.. Dobrze, że w nocy nie męczą go te kolki, ewidentnie popołudniami.. Jutro koniecznie kupię mały termoforek i jakoś postaramy się walczyć z tym paskudztwem..
Niestety czekolada pokazała efekt na 4 dzień w postaci kilku krostek na brzuszku i buziaku :/ Odstawiamy!! Buuuuuuuuu...
Poza tym katarek nadal jest, we czwartek mamy pediatrę, to zobaczymy co na to powie, za długo już to trwa..
Bosa a jak karmiłaś Stellkę na tych zakupach?? Pytam, bo też muszę się wybrać, chociażby po biustonosz do karmienia..