reklama

Marcóweczki 2011

reklama
Bosa jak dobrze ze napisalas tego posta, ja tez mam dzien pod tytulem po co mi to bylo. Dzis jak mi mala plakala zaraz pk wyjsciu na spacer to nawet wozek mialam chec zostawic i odejsc. Pierwszy raz nie wzielam jej na rece i zostawilam sama sobie, placzaca na dluzszy czas. Potem jeszcze przeklinajac pod nosem wyjelam ja z wozka i powiedzialam ze idzie do domu i nie ma przytulania. Matko jakie ja mialam potem wyrzuty sumienia. Niestety po nieprzespanej nocy ciezko mi bylo wycisnac wiecej cierpliwosci. W domu az sie poryczalam , ze takie mysli mialam.mala napewno czuje mojezdenerwowanie. Dzis czuje sie jakbym juz nic niewiedziala o swoim dZiecku. Nie wiem kiedy placze z bolu a kiedy ze zmeczenia. Zla jestem ze kazdy placz zaspokajam cyckiem. Niepotrafie jej odkladac do lozka kiedy jest zmeczona, pozwalam zasypiac w ramionach. Wsciekam sie czytajac jezyk niemowlat pani hogg, nic z tej ksiazki nieudaje mi sie w zycie wprowadzac.
Nie wiem czy mala ma koli czy marudzi z przemeczenia..ratunku

Edit, bosa wszystkiego naj! Katjuszka, jakbym jutro zapomniala, to i dla ciebie usciski urodzinowe. Ja tez jestem byczor- oj ciezkie z nas charakterki!
 
Jednak wyszło słonko u nas i zaliczylismy spacerek po okolicznych polach;)ale wieje i zimno ,brrr
Tulipus biedaku,nie zamartwiaj sie tak,przyznam sie ze tez miałam takie dni ze złosciłam sie na Małgoske i miałam jej dosc,chciałam wyjsc i nie wrocic albo jak dzwonił M zapytac jak sobie radzimy to mowiłam mu zeby wracał bo ja wychodze i mam tego wrzaska w d... albo pytałam czy ktos nie chce kupic tej naszej marudy;)i przeklenstwa tez leciały pod jej adresem;) po takich myslach tez przychodziło załamanie ze sie do niczego nie nadaje i ze lepiej by było jakby M sam sie zajmował swoim dzieckiem a ja powinnam ich zostawic i tez ryczałam z bezsilnosci i załamania i ze złosci na siebie jak moge tak myslec:)Wiesz mi bedzie lepiej,coraz rzadziej bedziesz miec takie mysli.

Bosa wszystkiego najlepszego:)spokoju i wytchnienia;)
Katjuszka sto lat,sto lat,sto lat;)
Malinus dla Ciebie i Twojego meza tez sto lat i zdrowka:)
 
witam

ja nie mam kompletnie czasu na forum:(gdy wlaczam kompa to mala zaraz sie budzi dzis niby spi ale ma strasnzie niespokojny sen ciagle podglada albo sie kreci takze jej pilnuje bo w kazdej chwili moze sie obudzic ogolnie jest super nie placze noce przesypiach chociaz ostatnio do 1 w nocy szaleje
 
Bosa bez dzieci czułam sie jakoś "goło':-D:-) Wypiłam przez cała imprezę ok 1,5 butelki wina i nawet mnie to nie ruszyło bo tak Pinus hulaliśmy ze wszystko szybko parowało:):-D:-). Ciesze się bardzo ze skręcona noga mnie już nic a nic nie bolała:);-)

Bosa i Katjuszka


Zobacz załącznik 350775
 
Ja tylko z życzeniami do Bosej i katjuszki, bo czekam z Pawełkiem na specjalnych gości a Pablo ma dziś rączkowy dzień i też jak Stellcia nie da się odłożyć:no:.
Z serca płyną te życzenia:
w datę Twego urodzenia
zdrowia, szczęścia, pomyślności
sto lat życia, moc radości!
Zdrowie wiecznie niech Ci służy,
uśmiech stale miej na twarzy,
niech się spełni o czym marzysz
 
tulip - moja rada ... odłóż książki pani Hogg i wszelkie inne książki ... i zacznij docierać się z małą na nowo bez presji książkowych! poddaj się instynktowi... książki są fajne ale myślę że często przez nie się zatracamy ... ja w 3cim i 4tym tygodniu tez chciałam wprowadzić zalecenia pani Hogg ... męczyłam się przez ponad tydzień...i miałam wszystkie wieczory i noce mega nieprzespane! Odłożyłam wszelkie książki i zalecenia... i wszystko ładnie się samo unormowało. Myślę że dla nas to było za wcześnie na "sprawdzone metody" ... trzymam kciuki by i tobie się udało!
 
Święte słowa Futrzak!! Miałam identycznie i w końcu jedyne na co mi się ta książka przydała, to tabelka z rozszyfrowanymi płaczami i ruchami, a i tak musiałam przełożyć to na Jasia :) Na przykład to co wg książki było kolkami, okazało się po prostu zwykłym zmęczeniem i pomógł smoczek, którego ona zabrania :)

A my dzisiaj mieliśmy przemiłą wycieczkę do Leroya, kupiłam skrzynki na balkon (bo mam zamiar zrobić wreszcie coś z tym naszym balkonem), a potem w Mama i ja kupiliśmy kosz do przyczepiania pod wózek i dwie zabawki dla Jasia :D Po powrocie zrobiliśmy sobie frytki mmmmmmmm
No i na razie nie ma krostek po czekoladzie hurrrrraaaaaaaa Może tym razem się uda ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry