reklama

Marcóweczki 2011

Chyba sie dzis jeszcze nie witałam;) czesc Wam:)
Vetus no pieknie snieg w maju:) oby szybko stopniał;)
Malinka,Pinka moja tez czasem tak płacze,jakby przez sen,ze strachu czy z bolu,jakby cos złego sie sniło.Dzis zasneła na moim brzuchu i w pewnym momencie zmarszczyła sie i rozpłakała ale tak nie budzac sie,bezgłosnie,az mi jej sie szkoda zrobiło ze ma jakies koszmary.

My gnijemy dzis cały dzien w domku bo za oknem wieje strasznie i zimno a mała ma dzien spiocha,je i spi;)
 
reklama
Tulipku- ksiaki sa fajnei ogolnie mowia co i jak niestety czasami sa w nich rzeczy ktorych nie da sie zastosowac dla konkretnych dzieci czy konkretnych sytuacji jak kolki czy inne.
Mi osobiscie ksiazki te pomogly bardziej w zrozumieniu maluszkow, czy w zrozumieniu ze nie chca spac czy jesc i ze do mnie mowi przez swoje zachowanie (pierwsze dziecko to byl hardcore, myslalam ze take dziecko tylko spi i je i nic wiecej) teraz rozumiem ze sa jeszcze inne sprawy.
Co do rutyny to wazne by dni byly podobne z a czasem sie dziecko uczy dnia i nocy. Osobiscie co do metod spania to wole ta droga ksiazke tej Anette ( ta nam wlasnie pomola z Barnimem ale jak juz pisalam tamte metody stosuje sie u starszych dzieci ktore maja juz wyrobione poczucie snu nocnego okolo 6mies zycia)
Wedle Tracy wszystko wyglada prosto ale nie jest tak w prawdziwym zyciu.
Staram sie odkladac i by Mestwin zasnol sam ale sa dni ze tak sie nie da bo np jest przemeczony mial za duzo wrazen wiec usypiam go w ramionach. Staram sie wylapywac kiedy jest spiacy czy ziewa i oslozyc go do lozeczka , jak placze to go ponosze i probuje np za 10czy 15 minut bo moze sie mylilam i nie byl spiacy albo potrzebowal jezce bliskosci.

Trzeba troszke wyposrodkowac i postepowac wedle swojego instynktu a poradniki sa bardziej do tego by naprowadzić do pewnych rozwiazan . Tak ze nie lam sie i wazne jest to bys postepowala prawidlowo wedle samej siebie i twojej sliczniutkiej. Cos co dobre jest dla innych nie zawsze musi byc i dobre dla mojego czy twojego dziecka.
 
Ostatnia edycja:
My też gnijemy cały dzień w domku buuuuu
pogoda nie była zła w długi weekend więc skorzystaliśmy i ze spacerków i z grilla z przyjaciółmi na działce, a i o zoo zahaczyliśmy. Za to dzisiaj już tak leje, że nie było szans gdziekolwiek się ruszyć. Jak ja nie cierpię tak gnić..
Piotruś od rana wścieku tyłka dostał, bo nie wie co ze sobą robić. Chodzi mnie i emkowi po głowie, a Bartuś przy takiej pogodzie marudny od rana, że masakra. Spać absolutnie nie chce ani minuty, zmęczony, ale nie skapituluje hehe
Właśnie em odłożył go do łóżeczka i leży obrażony z wydętymi usteczkami hihihihi uwielbiam tą jego minkę:-D
Żeby to jeszcze jakieś centrum handlowe było otwarte to by człowiek pochodził, przynajmniej w wózku mały szaleniec spałby jak suseł.

Co do czytania książek i poradników dotyczących wychowania dzieci i opieki nad nimi, to coś tam czytam, ale potem wszystko dzielę przez połowę i odejmuję jeszcze dziesięć, bo każde dziecko inne i czego innego potrzebuje. Nie da się stosować do tych wszystkich zasad i zaleceń, bo zamiast cieszyć się z uroków macierzyństwa matka dostałby nerwicy, że jej nic nie wychodzi, albo posiada jakieś oporne dziecko:-D Uważam, że każda mama wie najlepiej czego potrzeba jej dziecku i tym należy się kierować - intuicją, a żadna krzywda dziecku się nie stanie:tak:

Malinka moje dziecko od samego początku ma taki okropnie piskliwy płacz. Nie ma możliwości przegapić czy go przespać, od razu stawia człowieka na nogi. Mnie czasem aż ciarki po plecach przechodzą, bo nie zakwili delikatnie tylko od razu tak z grubej rury:tak:
 
Ostatnia edycja:
Hej,
my też w domku, zimno jak nie wiem co, deszcz i silny wiatr, dzięki Bogu śniegu u nas nie ma jak u Vetki:)
Niestety tym gorzej dla nas, bo Jaśko ma dziś dzień marudy i nie spuszcza mnie z oka.
Dobrze, że nocki ładnie przesypia, wczoraj zasnął ok.22 a obudził się dopiero o 5.15. Za to w dzień grasuje jak szalony:tak:

Ja wciąż jestem pod wrażeniem ile Pinka jest w stanie w domu zrobić, ja wczoraj ledwo zupkę ugotowałam, którą jadłam już na raty.

Ja też w poradnikach szukam kierunków działa, ścieżek i podpowiedzi, staram sie podchodzić ze zdrowym rozsądkiem, ale zdarza mi się czasami zafiksować tak, że myślę, iz z moim Jaśkiem coś nie tak skoro na wszystkie dzieci coś działa, a u nas się w ogóle nie sprawdza. Zwłaszcza wtedy, kiedy i moja intuicja jakoś nie działa, bo nie wiem co mu dolega i jak mu szybko i skutecznie pomóc.

Bosa - Twój eMek musi Cię bardzo kochać, a jaki romantyk z niego, super miałaś urodzinki. Moje- mój eMek spędził ostatnio na dyżurze:-(

Vetka - śnieg o tej porze we Wrocku...to rzadkość, niech słonko szybka wraca

Malinka, Scarletka - mój Jaśko też płacze strasznie przeraźliwie, jest to okropny wrzask, aż robi się czerwony, siny i na zaczyna się zanosić, i tak pisze Scarletka bez ostrzeżenia, od razu alarm na całego!
 
Hej dziewczyny, to sie wyzalilam wczoraj tal, ze dzis mala przespala caly dzien, jakby wiedziala ze mamie bylo zle. Za to ja co robie? Zamiast sie cieszyc to sie martwie bo nie wiem co jej sie tak odmienilo, boje sie ze noca sobie odbije. Nawet kolek jakos niemielismy..siedze sama w domku przez 4 dni wiec lepiej, zeby nie bylo hardcoru
Oops chyba ktos chce cyca
 
Melduję, że żyję i idę poczytać co u Was, bo ostatnio brakowało mi czasu. Skok rozwojowy chyba nadal u nas trwa, bo mała maruda nie daje mi żyć i nikt nie wie o co chodzi. Za to ewidentnie widać jego nowe umiejętności, więc liczę, że niedługo wróci mój grzeczny synek. ;-)
Napiszę tylko, że z kolkami u nas poprawa, ale co z tego jak doszło marudzenie bez powodu :-D

A co do umiejętności, to super sprawnie podnosi już główkę, ostatnio sam był w szoku i bez opuszczani kręcił głową na lewo i prawo przez kilka minut! Zaskoczył nas niesamowicie i sam miał taką zdziwioną minkę i próbował zobaczyć jak najwięcej.
Jak go bierzemy na ręce, to też jest ubaw, bo próbuje jazdy bez trzymanki i wygina się jak duże dziecko.
Oprócz tego wreszcie zabawki do niego przemawiają i karuzelka zajmuje go na dłużej, więc uczymy go spania w łóżeczku. Kilka drzemek dziś zaliczył, ale zawsze budzi się z marudzeniem.
Chwyta grzechotkę, chociaż nie wiem czy w pełni świadomie, ale go to cieszy.

futrzak, mój też ma spłaszczoną główkę, co chwilę mu poprawiam,podkładam klin, ale on nią wierci tak długo aż mu nie spadnie na jego ulubioną stronę :-( obawiam się, że już tego nie skoryguję, a bardziej mnie martwi, że podobno może mieć od tego bolesne przykurcze szyjki. Vetka, wiesz może coś na ten temat? Bo pal licho, że krzywy... :zawstydzona/y:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Vetka ... to Cię pocieszę że nie tylko u Ciebie pada śnieg ... tosz to obłęd jakiś z tą pogodą! Spacerki odpadają. Może jutro będzie lepiej.

A my dziś z M. robiliśmy eksperyment ... Mała Mi zawsze marudzi i popłakuje przy "kolacji" ... dziś przed kąpielą spokojna, po kąpieli spokojna a dostała cyca i znów marudzenie ... więc daliśmy Jej flache z Nan`em ... wypiła zaledwie 30ml i znów zaczęła marudzić, wzięłam Ją do odbicia i później zasnęła na rękach. I być tu mądrym :confused:
 
A u nas dzisiaj dzień, jak z "Alicji w Krainie Czarów" - zdziwnie i zdziwnie ;-) Przeczuwając kiepską pogodę i nie chcąc być uziemieni z małą marudą w domu - rano spontanicznie spakowaliśmy torbę i pojechaliśmy do moich rodziców. Stellka ryczała jeszcze w drodze do samochodu, a potem...ciiisza. Spała w samochodzie, obudziła się na wyjście, u rodziców zasnęła od nowa. Obudziłam na karmienie, pojechaliśmy do mojej siostry - a ta znowu śpi. Pojechaliśmy do restauracji, w której planujemy chrzciny na obiad - Stellka śpi jak kamień.
A ja, jak tulip, zamiast się cieszyć - zaczęłam się martwić, że sobie odbije w nocy. Po powrocie do domu rodziców znowu obudziłam na karmienie, zjadła ładnie - i znowu zaczęła zasypiać!!! Wystraszyłam się na maksa przed nocą i zaczęłam tańczyć z nią, śpiewać, puszczać karuzelę (pojechałam, wariatka, do rodziców z karuzelą!) - a niuni tylko oczka spadały. W drodze do Wawy znowu spała większość czasu. Stolica powitała nas śniegiem, a ja w cienkiej skórzanej kurtce, cygaretkach nad kostkę, balerinach i z gołymi stopami. Mknęłam do klatki jak rącza gazela :-D. W domku młoda została wykąpana, nakarmiona, obejrzała z tatą kawałek meczu i zasnęła ładnie.
tulip - MUSIMY CZĘŚCIEJ SIĘ SKARŻYĆ NA NASZE DZIECI!!! Jeśli taki ma być efekt następnego dnia, to skarżmy się ile wlezie.

bosa/katjuszka świętujcie ile wlezie:biggrin2: sto lat:biggrin2:
znając bosą to jeszcze wieczorne "świętowanie", prawda?;-)
madzik, a jak! Musiałam eMkowi pokaz nowa bielizna + nowa sukienka zrobić :zawstydzona/y:. Śmiałam się tylko potem, że chyba mu się nie spodobało, skoro tak szybko to ze mnie ściągnął ;-)

Wczoraj pisałam o specjalnych gościach:tak: - Bosa, możesz być pewna że Pablo Stellki z Ewisiową Hanią nie zdradził:no::-D:-D.
Bosa, gratulejszyn pomysłowego męża - mój zapomniał o moich urodzinach:-(:crazy:.
.
No jaki wierny, kochany mój zięciunio przyszły!!!
A męża pstryknij w nos ode mnie :wściekła/y:.

Pinka, ciuchów fajnych w UK i tak macie większy wybór niż u nas, więc na pewno coś się znajdzie fajnego.
A ja na chrzcinach wystąpie w takiej sukience, tylko w kolorze miętowej zieleni:
cachet.jpg
Planuję dokupić do niej jeszcze jakiś ekstrawagancji stroik lub toczek na głowę. Bo mam same duże kapelusze, a raczej nie będą pasować stylistycznie.

Asco, no romantyk jest czasem z mojego męża. Ale to czasem, zwłaszcza odkąd kilka lat temu przeczytał artykuł o uczuciach kobiet w Cosmo i wziął sobie do serca, przekonany, że Cosmopolitan to biblia każdej kobiety ;-) Bo normalnie to my to oboje raczej realistyczno-przyziemne typy jesteśmy. Ale kochamy się oboje nad życie! Takie przejścia już w związku mieliśmy, że o większe trudno, mimo wszystko potrafiliśmy odłożyć to na bok i teraz żyć bez siebie nie możemy. Jak bluszcz zaplątani wokół siebie.

Ech, lecę do sypialni, bo M. mnie już obłapia i grozi akcją a'la neandertalczyk, czyli za włosy i do "jaskini" w celu wiadomym :-):tak::-D.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Bosa-ale sie usmiałam z akcji hahahaha suknia sliczna:-p

a ja jeszcze wynalazłam cos juz bardziej w moim stylu ale jeszcze nie do konca to......szukam dalej
Zobacz załącznik 351261

Wiktor Zborowski jest dziś gosciem u Wojewódzkiego i rozwalił mnie tkowym tekstem

z filmem jest tak jak z gównem najpierw sie robi a potem sie ogląda hahah


to tym miłym akcentem mówie wam dobranoc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry