Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
wypad do rodziców całkiem udany, choć wprosiliśmy się akurat w momencie kiedy tata tapetował duży pokój, no i Hania koniecznie chciała dziadkowi pomagać i tak malowała pędzlem maczanym w kleju po ścianie, nauczyła się używać wałków dużych i małych, no i używanie miarki też już nie jest dla niej tajemnicą
Zosia za to miała mega apetyt - bo wieczorem tradycyjnie wydoiła cycusie, potem 100ml mm, i był dalej ryk, zrobiliśmy jeszcze 60 tkę i też wypiła, a jak zasnęła o 23 to obudziła się o 7
jak ja mam swoje dziecko wykarmić jak ona tyle chce????
wiec ją pokłują bidulke:-( mam nadzieję że damy radę, do tego jeszcze Hania idzie na bilans dwulatka
Ty też sie kuruj, czas przy dziecku bardzo szybko leci, nawet sie nie obejrzesz jak emek będzie z Wami!dzięki za miłe słowa, ale każda z nas jest tak naprawdę Bohaterką dla swojego dzieciaczka, przy dwójce aż tak wiele się nie zmienia, na pewno jest łatwiej jeśli człowiek się potrafi dobrze zorganizować, a to kwestia czasu i wprawy;-) a gorsze dni to efekt zmęczenia, które dopada nas wszystkie;-)
ja nie wiem czy bym kondycyjnie wytrzymała takie hulanki;-)
kilka razy sie zdarzyło że nie było kupki przez cały dzień, a po podaniu plantexu, pojawiła sie dopiero po kilku a nawet kilkunastu godzinach. No to Helenka ma coraz dłuższe te drzemki - super - a jeszcze niedawno pisałaś że musisz karmić co 2 godz. - idzie ku lepszemu
nie ma co się stresować, ja swoją Hanie też wysłałabym na trochę, ale nie mam gdzie... ale tylko jak mamy gości i są osoby chętne do zajmowania się nią, to ja psychicznie się wyłączam i nawet nie myślę nad tym co ona robi - skupiam się na Zosi;-)
emek spisał się na medal:-)

Ale byczków dużo mamy na BB:-) fajnie, że Jasiek nie reaguje na eksperymenty jedzeniowe, byle tak dalej:-)
i nie stresuj się płaczem Laury, czym bedziesz bardziej zdenerwowana tym trudniej ją będziesz miała uspokoić. Kilka lat temu bylam opiekunką do dziecka w niemczech, 10 miesiecznego chlopca który jak nie widział swojej mamy to ryczał jak opętany. To nie było moje dziecko, ale się stresowałam jak głupia, bo wszyscy sie patrzeli jak ide z wózkiem na spacer a dziecko wyje, zaczęłam chodzić z nim na spacery ścieżkami wzdłuż pól, tam gdzie nie było ludzi, albo tylko sporadycznie ktoś przechodził, gadałam do niego, śpiewałam polskie piosenki
i przestałam się tak denerwować bo nikt nas nie słyszał, i ku mojemu zdziwieniu mały przestawał tak ryczeć
a poza tym ja czasami też mam myśli, że zaraz zostawie ten swój dom wariatów, wyjde i nie wróce... i jak czytam to nie tylko ja, więc to całkiem normalne, że momentami mamy wszystkiego dosyć;-)
to pierwsze przyjaźnie między marcjańskimi pociechami nawiązane:-)
. Zamówiłam przed ciążą jeszcze na allegro. Z wyglądu super, ale jakościowo - średnia niestety.
z małym nie mogę spać, bez małego też nie mogę, bo nie wiem co się u niego dzieje...
, więc myślałam, że potówki. Posmarowaliśmy maścią i zbladły. Zobaczymy jak to będzie dalej.





i przez to Bartosz poszkodowany bo nie moglam z nim tyle na placu siedziec i wychodzic na dluzej ( no chyba,ze z tata szedl) bo Maxiu sie zaraz w wozku denerwowal.