reklama

Marcóweczki 2011

Tulipus przepraszam:( moze Cie pocieszy ze ten ''taras'' to ma raptem ze 3m a ogrodek 50m wiec mikrusie to wszystko;) co do noszenia na rekach to przeciez nie wymaga tego codziennie? prawda? wiec nieprzyzwyczaiłas;) poprostu czasem niunia potrzebuje bliskosci mamy,u nas tez czasem tak jest:)
Malina no do nas jeszcze burza nie dotarła:) wspołczuje tych nocek,a chociaz M zadowolony z tej pracy? ja za tydzien bede tez sama dwa dni i noce:(

co do kupy i baczkow to moja ''dama'' wczoraj w autobusie zasadziła mega głosnego baka;) naszczescie chyba nikt nie usłyszał;)
 
reklama
Tulipek a może spróbuj z chustą? moja chustuje od wczoraj co prawda ale już na rekach niechce być

Laski co do kupy to jak ja już wyczaje o co chodzi małej tzn widze że zaczyna robić to biegiem ściagam pieluche i nad kibelek mała wykupana a ja szczęśliwa że nie musze jej całej myć oczywiście jeszcze nie zawsze mi sieudaje tą chwile wyczaić ale myśle że teraz już coraz częśćiej uda mi sie ją wysadzać

Ola to widze że my metraż ogródkowy mamy podobny tyle że u mnie tarasu brak ale ja młodą od rana we wózek i pod okno dzisiaj np spała pod oknem do16

Pinka to co robimy zjazd naszego Trio? o ile Koncia będzie miała ochote:)

Malina dzieki Ci za te wczorajsze pomyśly na surówki bo mizerie mi babcia odradzała bo podobno surowy ogórek strasznie wzdyma kalafiora zabroniła położna pekinki sie bałąm bo to kapusta więc masakra była a powiedzcie mi jak to jest ze szparagami? bo mam zamrożone i nie moge przestać o nich myślec

Buziak na wstrzymanie laktacji to walnij sobie mocną czarną kawe i stanik nuś wyżej żeby cyce były jak najwyżej podobno działą bynajmniej tak twierdzi moja mama
 
ewi się wydało z tym ogródkiem;-) zapraszam zatem! z moich okolic niestety mało dziewczyn...najbliżej scarletka, ewe, katjusza...

ja, jakby co, z przyjemnością! :-)


Cześć dziewczynki, nie było mnie tydzień bo żal marnować pogody więc całe dnie spędzałam u rodziców na działce. W weekend byłam na targach Mama i dziecko i zakupiłam chustę - tylko strasznie gorąco się zrobiło i jakoś nie mam odwagi się w nią zamotać ;-)
Natka też niezmiennie śpi od 24 do 6.30 więc chodzę wyspana, na szczęście nic ją nie uczula a jem już prawie wszystko (czekoladę, pomidory, nawet truskawek próbowałam). Tylko raz zdarzyło jej się nie zrobić przez cały dzień kupy (jak wyrodna matka zjadła przypaloną kiełbaskę z grilla) i na drugi dzień walnęła kupsko od pępka po łopatki a przy przewijaniu wsadziła nieuważnemu tatusiowi jeszcze obie nogi do tego kupska więc w gównie była dosłownie cała! :-D
idę wieszać pranie, jutro ma lać więc czeka mnie Czomolungma prasowania! :-D
 
Ostatnia edycja:
kochane, czy wasze w ten dzieci też odmówiły jedzenia?:-( jestem zmartwiona, bo mój głodomór dzisiaj ogłosił strajk głodowy. Od 5 rano do 12 nie wciągnął ani 1 ml, potem zjadł ledwo 100ml i jak zapadł w sen na spacerze tak obudził się dopiero o 18 i też wciągnął jedynie 100ml ( gdzie u nas norma 150-170). Zrobiłam mu nawet herbatki żeby sprawdzić czy nie jest spragniony, ale jej też nie tknął:-(
wydawało mi się, że w taki upał dzieciaki będą się częściej domagały mleczka, a u nas jest na odwrót.
gorąco mu na pewno nie było, bo lżej już nie mogłam go ubrać, leżał w samym body z krótkim rękawem z gołymi nóżkami..
 
Ostatnia edycja:
Olcia jest bardzo zadowolony, bo w porównaniu z poprzednią typowo fizyczną pracą tutaj się nie męczy i pracodawca ludzki, eMek brał urlop jak byliśmy w szpitalu, to dyro po powrocie się pytał jak synek :) Tylko niestety tam siedział z 4 lata i to był mega wyzysk i brak szacunku, że teraz ten się boi nawet 2tygodniowy urlop brać, bo się boi, że go zwolnią, musiałam mu tłumaczyć, że mu przysługuje z kodeksu pracy 14 dni ciągłego urlopu, po porodzie też pękał iść na opiekę, muszę w nim powoli budować poczucie własnej wartości i mu wtykać do głowy, że go potrzebują, że się lepiej spisuje niż ten drugi i powoli coś do niego dociera, ale jeszcze długa droga.. a te nocki nie są takie złe, dzięki temu miał dzisiaj cąłe przedpołudnie wolne i jutro :) A my daliśmy sobie radę, była babcia i wzięła Jasia na godzinny spacer po burzy, potem go wykąpałam, dałam butlę i zasypia, kwęka tam jeszcze co jakiś czas, ale nie idę, na pewno sam zaśnie :) Ciekawe jak będzie w nocy..

Papcia po prostu próbuj, jeden składnik na 3-4 dni i jak będzie ok, bez alergii i wzdęć to wsuwaj :D Smacznego!! W mizerii to bardziej na śmietanę trzeba uważać, lepiej z kefirem, a jak kalafior spowoduje wzdęcia to brokuły są mniej wzdymające i eMek (żywieniowiec) mówi, że teraz dobre są te mrożone :) Ja jeszcze mam opory przed wiśniami, ale marzy mi się zupa owocowa z kluskami, którą wcinałam w końcówce ciąży ;p

Apropos końcówki ciąży musiałam dzisiaj po masło wyskoczyć, więc pach pach poleciałam i za 10 minut byłam z powrotem, a pamiętam jak na samym finiszu z mega brzuchem zajęło mi to godzinę!! I okupiłam to jeszcze bólem brzucha i wszystkich kości ;p
 
Madzik to będziemy miały to na uwadze;) tylko ciekawe co nasze dzieci na spanie w namiotach;)

Futrzak nie można opalać bo taka skóra jest porozciągana i delikatna i można sobie zaszkodzić.
 
I Futrzaku brzydko wygląda :/ ja mam rozstępy na doopie od 8ej klasy i nie opalają się te białe krechy :/

Czipsy leżą i kuszą.. może odkupię je jutro 3godzinnym spacerem.. ech co mi tam raz się żyje!!
 
Malinus no to super ze zadowolony:-) niech Jas da Ci dzis pospac bo zasługujesz;-) moja juz tez zasypia w łozeczku:tak: chyba;-) bo jest cicho;-) oooo zupa owocowa mmmm pamietam;-) ja ostatnio takie kluchy jak do owocowej zrobiłam do rosołu:tak:
Papciu ja jadłam mizerie i nic sie niestało tylko octu nie dałam,a smietany tez jem dosc duzo bo albo makaron albo ryz na słodko itd;-) brokuła tez jadłam juz dwa razy i jest ok,kiszone ogorki,kapuste pekinska ale oczywiscie w rozsadnych ilosciach;-)
Scarletka moja wczoraj tez jadła mniej,pewnie jutro mu przejdzie:tak:
Katjuszka u mnie tez pranie dzis a jutro urosnie prasowanie;-) fajnie ze tez sie wysypiasz:-)
 
reklama
Wpadam na szybko, bo padnięta jestem, jak koń po westernie. Stellka od 4.30 strajkowała i spać nie chciała do końca tylko postękiwała, w końcu tatuś załadował dziecię do naszego łóżka, a mnie wysłał spać do salonu, żebym dospała, bo dzień czekał mnie pracowity. O 6.20 zerwałam się, przygotowałam wszystko małej na cały dzień i zebrałam się do pracy - na 8.30 umówiłam sobie spotkanie z prezesem, a o 11.00 zaczynałam sesję zdjęciową. Efektywne spotkanie z szefem, jego radosne: wynajęliśmy nowe mieszkanie w Chinach! Super jest! Niedługo obejrzysz, spodoba ci się! :baffled: Potem orka na planie zdjęciowym do 16.15 i jazda w korkach do domu do stęsknionego za mamą dziecka. Pokangurowałyśmy się ze Stellką do 20.00, kąpiel i udało się nawet sprawnie uśpić. A ja zdechłam.
I jeszcze zła jestem, że ekipa od klimy dzisiaj nie dotarła, bo im niby samochód nawalił i wolne, które sobie na tą okoliczność wziął M. zmarnowane. Jutro mam nadzieję już zamontują. I mam nadzieję, że będzie jutro pogoda, żebym na czas głośniejszych prac mogła się z młodą na spacer ewakuować.

Scarletka, moja co jakiś czas ogłasza strajk głodowy. I nie zjada aktualnie więcej niż 120 ml - no way. Czasami na 6 karmień to 3 są tak po 60 ml i za chińskiego (nomen omen) boga nie wmuszę w nią więcej.

madzik, boskie kwiaty!!! Ja oprócz storczyków w pracy zabijam skutecznie wszystkie. Tylko te pracowe storczyki mam jakieś pancerne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry