reklama

Marcóweczki 2011

O mamo, ale się nakrzyczała biedna Stellka. Myślałam, że mi serce pęknie. Gdzieś od 17.30 zaczęło się marudzenie, a potem po prostu krzyk. Dostała też leciutkiej gorączki, ale nasza "normalna" pani doktor kazała w takiej sytuacji od razu podać panadol albo Ibum i nie czekać na podwyższenie temperatury, bo u dziecka to potrafi bardzo szybko pójść i potem ciężko jest zbić.Po dłuższym noszeniu zasnęła mi na kolanach w fotelu bujanym, nawet jej nie ruszałam i po 40 minutach obudziła się w lepszym nastroju. Po kąpieli i butli udało mi się ją uśpić, ale już przez niańkę słyszę, że zaczyna gadać, czyli jeszcze z minutka i będzie wzywać rodziców. Teraz wysyłam M., bo ja już siły i nerwów nie mam. Boję się nocy :-(

A Gripe Water my podajemy prosto z łyżeczki i mała chętnie spija.
 
reklama
Bosa, widze u ciebie ta sama pora marudzenia co u mnie. Tyle ze twoja gwiazdeczka ma dzisiaj powod a moja nie. Jeski chodzi o smoki to haha taki z gumka bylby rewelacyjny. Moj luby czyta wlasnie co zrobic z marudzacym dzieckiem ( na holenderskich stronach ) no i doczytal, ze 50% ludzi kaze zostawic dziecko w spokoju, bo ono procesuje caly dzien i dotyk je irytuje, a drugie tyle osob uwaza ze nie ,ozna lekcewazyc placzacego dziecka i trzeba je ukoic...no i badz czlowieku madry. Achh podobno przy pierwszym dziecku rodzice poswiecaja mu za duzo czasu i uwagi, dlatego dziiecko ma problemy z wyciszeniem sie

Papciu, twoj post wygrywa konkurs na post miesiaca, usmialam sie z twojego snu, i z tego jak temu babsztylowi przygadalas

Pinka, czekam na jutro, co wiecej twoja Wiki wymysli!
 
Ojej uśmialiśmy się z eMkiem najpierw z deskorolki na patyk Katjuszy, a potem z wyszminkowanego Eryka ;)))) a na koniec ze smoka z gumkami na uszy ;p Hahahahaha :D
Ja dzisiaj jestem pewna, że mi podmienili dziecko ;p Pobudka jak zwykle o 6ej rano, potem pół godziny drzemki, potem spanie od 10 do 12, potem godzina drzemki, ok. 17ej dostał herbatki koperkowej i zasnął aż do 21ej, szybka kąpiel, butla i sam zasnął szok!! Anioł :D Mam nadzieję, że nie okupię tego nocnym baraszkowaniem, chociaż nie pamiętam już kiedy on w nocy nie chciał spać, tylko cyc i dalej..
Jutro mamy szczepienie na 10 to się dowiem ile teraz mam kg szczęścia :D
Pogoda zdechła i nie wiem jak dotrę do przychodni, bo eMek w pracy.. Co prawda przychodnia nie jest daleko, jakieś 400-500m, ale w ulewie będzie ciężko, nie mam folii na gondolkę ;p Ostatecznie jakoś zamontuję parasol, żeby chociaż Jasiowi do środka nie padało..
A teraz już zmykam, bo jutro może być ciężki dzień po szczepieniu..

Czy ktoś już miał drugie szczepienie????
 
Papcia myślałam o chuście ostatnio nawet eMkowi o niej mówiłam, Wy tak je sobie zachwalacie, ale trochę się boję, że mały się przyzwyczai i nie będzie później chciał w żaden inny sposób być noszony, a co jak ktoś inny będzie się nim musiał zając ....? Albo jak stanie się za ciężki do noszenia ...? Macie na to już jakieś pomysły?, czy ja panikuję za wcześnie?, chociaż w sumie i tak już go dziadki rozpuściły i do noszenia na rękach przyzwyczaiły :angry:

Dziewczynki a co to jest to Gripe Water???

Maciuś śpi od 30 min, ale coś mu to ciężko szło dzisiaj ... no ale nie narzekam zasnął prawie sam, a co najważniejsze bez noszenia, codziennie jestem przygotowana na to, że będzie marudzenie i noszenie tak jak w dzień, a tu niespodzianka, chyba muszę zacząć wierzyć w moje dziecko :-D
 
Mamii co do chusty mam takie same watpliwosci. Moze dziecko w pewnym wieku i teresuje sie ii ymi rzeczami, raczkowaniem, zabawka i, i zapomina o chuscie?
 
a my sie dzisiaj chustowałyśmy ponad godzinę:-) byłam w szoku, bo pierwsza próba skończyła się marudzeniem po kilkunastu minutach, a dzisiaj Zosia najpierw była zainteresowana a później ucieła sobie drzemką, niestety trochę mnie plecy potem bolały, a z tego co pisałyście nie powinno tak być, no nic będziemy próbować dalej, może za słabo ponaciągałam chuste...
Bosa powodzenia w nocy i brawa dla Stellki za dzielną postawę!
malinkaa ale pięknie Jasiek śpi, tak trzymać:-)
papcia ale masz sny:-D

dobrej nocki:-)
 
hej hej :-)

mamii, Gripe Water, to woda koperkowa (bardziej stężona niż herbatka i silniej działa) i jedyne lekarstwo, które pomogło nam na kolkę. U nas działa zaraz po podaniu nawet na silny ból, pierdki lecą po paru sekundach (co do dziś wydaje mi się niewiarygodne) :laugh2:

A mi doszedł kolejny problem (chociaż o innych tu nie pisałam, bo mam ich całą listę:baffled:), muszę przeczytać 3 książki i zaliczać je ustnie, bo nie chodzę na ćwiczenia. Mało tego, potem muszę pisać kolokwium z zupełnie innych książek...
Załamałam się wczoraj tą informacją... Także czas, który został mi na forum poświęcę na wkuwanie (bo samo czytanie nic mi nie da, podobno szczegółowo pyta z treści) oraz czas na wszelkie przyjemności typu seks czy spacer z M i obowiązki typu sprzątanie,gotowanie, a jest go na prawdę niewiele :no2:
Zabieram się teraz za ankietę, dziś jadę ją pokazać, nie wiem kiedy przeprowadzę, M wziął wolne. Potem przejażdżka po 3 bibliotekach, bo trudno, żeby wszystkie 3 książki były w 1 bibliotece!
Jak tak dalej pójdzie, to nie wiem kiedy skończę pracę mgr, ale coś mi się wydaję, że będę broniła się we wrześniu. Już mam dosyć tej uczelni, człowiek ma IOS i jeszcze bardziej pod górkę... Do tego na sam koniec dali nam nienormalnych wykładowców, dla których oni sami i ich przedmiot są świętością grrr a do życia kompletnie niepotrzebne :wściekła/y:
 
Hej laseczki-marcóweczki
u nas noc do bupy ale nie przez Nadusie tylko przez mnie, bo jak mała obudziła sie o 3 to ja nie mogłam zasnąć do 5:(
bosa-w przychodni często pracują sflustrowani lekarze (to najslabiej płata praca lekarza) co widac po zachowaniu tej lekarki bo niedopuszczalene jest z etycznego punktu widenia krytykowanie innego lekarza w obecności pacjenta. A wasza pani dr (prywtna) bardzo dobrze zrobiła odwlekając szczepienie, bo grzybica bardzo obniża odporność i to szczepienie guzik by dało. A co do WZW - to jesli nie ma w rodzinie nosiciela to spokojnie szczepienie moze zaczekać, ono nie moze być wykonane szybciej niz po 6 tyg a moze byc nawet po 12 od pierwszej dawki
 
reklama
cześć dziewczynki! jestem z wami myślami, staram się podczytywać, ale pisać nie mam siły, bo musiałabym się tylko żalić:-( Po okresie spokoju, radości i złotego dziecka, Bartuś znowu nic tylko ryczy i marudzi. Już mnie krew z tym wszystkim zalewa. Czasem mnie samej się aż płacze. Jemu wiecznie nic nie odpowiada, o wszystko ryk, potrafi się tak umordować, że po jakimś czasie beczy ze zmęczenia i tego że nie może zasnąć. Ja nie robię nic innego jak tylko noszę, bujam, huśtam, śpiewam. Jedynym lekarstwem są spacery i wózek. To jedyny moment jak szybko zasypia, odpoczywa od płaczu, a jak nie śpi to grzecznie jedzie. Nogi mi już wchodzą w tyłek od tego łażenia. Ileż można. Jak tylko wózek się zatrzyma od razu jest awantura.
Kolek nie ma, brzuszek miękki, kupki ładne i często, je ładnie, bączki nie lecą..
Liczę, że to skok rozwojowy i mu minie, bo inaczej wyląduję u czubków:-(
Przynajmniej po tym ryku przez cały dzień nocki funduje nam super, po kąpieli o 19.00 je ok 0.00, a potem dopiero rano ok 6.00
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry