reklama

Marcóweczki 2011

Ewi ten czas tak szybko leci, że zbliżamy się do półmetku macierzyńskiego i trzeba myśleć co dalej:baffled: mnie się marzy wygrana żebym mogła złożyć wniosek o urlop wychowawczy...też już do mnie dzwonili podpytywać kiedy wracam, i jak sie cud nie wydarzy to gdzies w połowie września...
super że szefowa zgodzi sie na odpowiedni grafik pracy:-)

edit
koncia zerknij na watek z linkami:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Och Paticzku to też mnie męczy - powrót do pracy :/ też bym chciała wygrać w totka i iść na wychowawczy.. za jakieś 2-3 tygodnie pójdę do szefowej pogadać jak ona to widzi.. ale to mnie tak stresuje.. najgorsze jest to, że nawet jak wrócę do pracy, to po opłaceniu niani niewiele nam kasy zostanie.. dotąd miałam dodatkowe jeszcze zlecenia, ale coś się pop.. i się chyba skończyło.. staram się na razie o tym nie myśleć, ale ciągle to wraca jak bumerang, może nawet pójdę wcześniej na tę rozmowę..

Uff nareszcie zasnął mój mały wojownik, zobaczymy na jak długo..
 
wescie wogole nie poruszajcie tematu powrotu do pracy:no: bo ja jestem przerazona:-( prawdopodobnie nie mam juz powrotu tam gdzie pracowałam ale w sumie to tez nie bardzo chciałam wracac po tym jak mnie szefowa potraktowała,miałam isc do kumpeli pracowac ale ona sie nie odzywa,na wychowawczy tez mnie nie stac ale przyszło mi do głowy zeby isc na niego a na boku sobie dorabiac tylko sie boje bo nie wiem co za to grozi:zawstydzona/y: ja własciwie tylko dwa razy w zyciu szukałam pracy i nawet nie umiem tego robic,te rozmowy itd to dla mnie okropnosc:confused:
Malinus moja chwilke pospała na spacerku i stwierdziłam ze poco mam tak jezdzic ,jak spi to wystawie ja na ogrodek,no i niestety jak zawsze obudziła sie jak tylko wjechałam do domu,no i tez troszke walczyłam,nakarmiłam i przebrałam a tam koopa po pachy,trzebabyło zmienic ubranko i w koncu niunia zasneła,lezy w ogrodku od godzinki:-)
Ewi fajnie ze szefowa taka ''na reke'' u mnie to pomarzyc by mozna było o paru dniach według mojego planu a co dopiero o całym grafiku:-(
Scarletka to rzadko Bartus je bo moja to ok 9 razy na dobe;-) za to w koncu koop juz nie robi 8 tylko 1-3;-)
 
Malinaaa buziaki dla Jasienka z okazji 3m-cy :) mi tez czasem nie chce sie isc na spacer ale musze bo trzeba psa wyprowadzic;)
Moja Małgoska spi na ogrodku juz od prawie 2h:)
 
Ola jak Cię szefowa zwolni to będziesz na bezrobotnym i bedziesz dostawała z urzędu zasiłek dla bezrobotnych przez pierwsze 3 m-c 717zł a potem 563zł (jeśli pracowałaś min. 5 lat, jeśli mniej ale nie mniej niż 18 m-c to 80% tej kwoty) plus coś tam trochę na boku i jakoś będzie;) a za pracę na czarno można dostać grzywnę ale to musiałabym osobą która robi u Ciebie włosy przeskarżyć albo ktoś zyczliwy. A jak będziesz na bezrobotnym to urząd sam będzie szukał Ci pracy żeby długo nie płacić. W Twoim zawodzie nie powinno być z tym ciężko. Przynajmniej w moim regionie jest duże zapotrzebowanie na fryzjerów:)
 
Kurcze, jak Wasze dzieciaczki pięknie jedzą! Moja gwiazda je 6 razy dziennie - od 60 do max 110 ml. Najczęściej je ok. 100 ml, co jest regresem, bo był już czas, że jadła po 140 ml. A częściej niż co ok. 4 godziny nie ma szans jej nakarmić, bo po prostu wypycha smoka językiem. Hmmm... No ale na chudą nie wygląda, więc chyba ok?
 
heja, my wróciliśmy przed chwilą, byliśmy w Manchester załatwić paszport małemu i jestem wykończona, niby niecałe 2 godzinki jazdy, a cały dzień poza domem, w ambasadzie też swoje wystaliśmy:baffled:, na szczęście Dawidek był grzeczny, a najśmieszniejsze, że on zawsze robi kupkę raz na 5-6 dni a dzisiaj akurat musiał zrobić i to w ambasadzie, gdzie nawet nie było miejsca do przebierania dzieci :no:
uciekam trochę się ogarnąć
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry