K
koncia
Gość
Jesu, albo coś źle policzyłam albo moje dziecko właśnie pochłonęło 220ml MM
na tym to on co najmniej pół nocy powinien uciągnąć 
A tak poza tym, jestem niemal pewna, że małego ząbki męczą, bo potrafi być w jednej chwili wesoły, a po sekundzie jest wielki ryk i tak pół dnia mieliśmy...
Potem podróż do dziadków i pierwszy raz miałam idealnie ciche dziecko przez 3h, bo zapchał buźkę łapkami.
ola, dajemy butlę gdziekolwiek, nawet potrafię stanąć na środku chodnika i ludzie nie mogą przejść ;-) się nie szczypię, jak jest głodny, to już się go nie da utelepać
na tym to on co najmniej pół nocy powinien uciągnąć 
A tak poza tym, jestem niemal pewna, że małego ząbki męczą, bo potrafi być w jednej chwili wesoły, a po sekundzie jest wielki ryk i tak pół dnia mieliśmy...
Potem podróż do dziadków i pierwszy raz miałam idealnie ciche dziecko przez 3h, bo zapchał buźkę łapkami.
ola, dajemy butlę gdziekolwiek, nawet potrafię stanąć na środku chodnika i ludzie nie mogą przejść ;-) się nie szczypię, jak jest głodny, to już się go nie da utelepać
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ważne, że pysia zapchana smoczkiem i dzidzia zadowolona. :-)Nie lubię być uwiązana w domu, bo jest pora karmienia. Nie potrafiłabym się cieszyć z wypadu myśląc kiedy młody się rozwyje i będę wracać do domu na sygnale. Pakuję butlę, zapas mleka i wędrujemy sobie gdzie nogi poniosą.
Bartosz włączył wtedy taką syrenę z głodu, że butla musiała być natychmiast, a to że warunki nie takie, ludzie stłoczeni jak w autobusie i każdemu kapało na głowę, jemu i tak to nie przeszkadzało:-)
- dodam że zawsze śpi przynajmniej do 10 


, no ale po nachyleniu się nad łóżeczkiem uśmiech wynagrodził wszystko ;-).