Dziecię śpi(usypiał tatuś


), a ja jeszcze żyję nawet i nie leżę na twarzy w łóżku. Cuda mnie nie opuszczają :-) Mężu jednym okiem ogląda mecz, a drugim śledzi grę na komputerze, a ja czytam kolejną książkę z serii Sookie Stackhouse (na podstawie tych książek jest serial True Blood, jeśli któraś ogląda) i jest mi tak błoooogo, jak dawno nie było. Jeszcze tylko 2 karmienia nocne przed nami. Lipne jest to, że Stellka wymaga osobiście tylko jednego, tego o 4.00 rano, ale że mleka zjada w dzień symbolicznie (do teraz 240 ml tylko), to musimy ją dokarmiać, jak się da. Nic to, nakarmi tatuś przed pójściem spać :-)
Pinka, boska jest Nikita, ale Twój mąż z tortem też nieźle urwał! I wszystkiego naj, naj, naj, naj!!!!!!!!!!!!!!!!! A w ogóle to najpierw zrozumiałam, że nie 15.08 macie rocznicę, tylko że piętnastą rocznicę macie!!!! I usiłowałam się doliczyć, jak to możliwe, głupia ja

.
Koncia, Tobie to turbowrotki na te spacery kupić! 8 godzin!!!!!!!!! My ze Stellką spacerujemy 3 godziny, ale to 2 spacery są: pomiędzy 14.00 a 16.00 i od 18.00 do 19.00. I nic nie mam prawa zmieniać w tym rozkładzie, bo zaraz to odczuję wieczorem i w nocy.
A nie da Ci Maks czasem na ławeczce przysiąść z książeczką? Skoro i tak nie chudniesz od chodzenia, to może chociaż jakiś relaksik?
Krówka, pocieszę Cię, że ja właśnie z talerzykiem kanapek siedzę. Nie mam kiedy spokojnie jeść w dzień, to nadrabiam jak dzikus wieczorami. A brzuszysko i dupsko rooosną!!!!