Tak sie naczytalam o tych plackach ziemniaczanych, ze mnie naszla ochota

ale do jutra pewnie mi przejdzie, dzis nazarlam sie zelek w ramach kolacji.
Wczoraj chcialo mi sie zupy pomidorowej i surowki z bialej kapusty, ale oczywiscie od 4 mialam takie mdlosci, ze wyszla z tego doopa.
Umowilam sie w koncu z midwife, w piatek mam spotkanie w szpitalu, pewnie zrobia mi usg

musze poczytac gdzies na necie, co jest w tej ksiazce ciazy, bo beda jaja jak czegos nie zrozumiem
Chcialabym zaczac cwiczyc, bo robie sie sflaczala. Zawsze wieczorami gimnastykowalam sie, a teraz? leze na kanapie albo spie. Niby mozna jezdzic na rowerku, ale lekarz kazal mi ograniczyc aktywnosc fizyczna do minimum :/
Moze joga dla ciezarnych? No i ta pile duza musze sobie kupic

Ach, i musze poszukac jakiejs poduszki dla ciezarnych, takiej dlugiej, to moze nie bedzie mnie ciagnelo by spac na brzuchu.