cześć dziewczyny! ale na skrobałyście

nie jestem w stanie każdej odpisać
ja już po wizycie, na szczęście na razie wszystko dobrze, oczywiście ciąża zagrożona i muszę uważać, brać leki, nic nie dźwigać, ale też nie pozostaje mi nic innego jak wierzyć, że będzie dobrze:-)
u nas upał taki, że masakra. strażacy stoją na ulicach i leją z sikawek żeby choć troszkę ochłodzić potrzebujących
Pinka przeraziłaś mnie tymi grzybami. wiem, że sery są zakazane w ciąży, ale żeby

aż do takiego stopnia. mam nadzieję, że dacie sobie z nimi radę.
jua ja bym zrobiła tak jak radzą dziewczyny, umówiła się do innego lekarza i sprawdziła. oni nie są nie omylni, a po co masz się biedulko denerwować. w twoim stanie to nie wskazane
cornelka czekamy na wieści;-)
ruda z tą owulacją i płcią dziecka tez tak wyczytałam

u nas synek by się zgadzał, a co będzie drugie.. to niespodzianka
a co do latania samolotem to też słyszałam, że do 36 tyg można. ja na razie się nie wybieram, więc się nad tym nie zastanawiam, ale znając mnie to bym spanikowała i odpuściła sobie latanie w ciąży jak mogę.
i zabijcie mnie, ale mam ochotę na tuńczyka!
