reklama

Marcóweczki 2011

:-)Witam sie z Wami kochane.

Ale macie poważne tematy tak w weekend:szok:
Ewi ale miałaś historię. Dobrze,że wszystko się szczęśliwie zakończyło. Ja też jakieś 2 lata trwałam w takim toksycznym związku. Wkońcu po jednym z wielu rozstań poznałam mojego męża i wiedziałam ,że tym razem dobrze ulokowałam uczucia.Znamy się już ponad 3 lata, może to nie jest strasznie długo, ale zdążyłam poznać go dość dobrze. Był ze mną i w chwilach radości ,i smutku.Teraz tak myślę,że te 2 lata to była strata czasu, chociaż człowiek uczy się na błędach. Ja potrafiłam wyciągnąć właściwe wnioski z mojej nieudanej miłości. Za to teraz jest wszystko bardzo fajnie.

Ja też pół dnia siedziałam sama w domu więć Ewi mogłaś wpadać do mnie na herbatkę. Niestety nie upiekłam ciasta bo jakiś leń mnie dopadł.
 
reklama
Ale się rozpisałyście od rana:)jak na weekend:):-):-) To jak ja na raty sprzątam to jest śmiechu warte:) Teraz mam pauze a potem ide jeszcze odkurzyc piętro...no i na końcu kąpiel:) A wieczorkiem mamy miec gości.
Katjusza- ale mi zrobiłaś smaki tym dewolajem:-D:-D
 
Justynka wpadnę na herbatkę na tygodniu jak będę sie nudzić albo wyciągnę Cię na lody do Grycana;) Ja umieram na migrenę, głowa mi odpada...

Papciorkowa ale my mamy wszystkie dzisiaj humory. Ja już dzisiaj tez sobie popłakałam jak pisałam swoją historię i uzmysłowiłam sobie że ten mały miał przyjść na świat w tych dniach które teraz są więc pewnie miałby teraz swoje 7 urodziny:(
 
Ostatnia edycja:
Fiu fiu historie dzisiaj jak z kryminału - Ewi twarda z Ciebie kobita, tak się o szczęście bić - gratulacje!! :D

U mnie sobota dla poszukiwacza szperacza :D Poza ofertami pracy (wysłałam kolejne 5 CV) siedziałam w Ikei i wypisałam wszystkie zakupy jakie jeszcze nam są potrzebne :D
Pieniążki będą w drugiej połowie miesiąca i już się nie mogę doczekać jak wreszcie nasze mieszkanko będzie kompletne :D
A teraz poszukiwań ciąg dalszy - wciąż nie znalazłam odpowiedniego łóżeczka w sensownej cenie..
Na obiadek zrobiłam nam schab ze śliwkami, bo to nasz jedyny posiłek o normalnej porze w tygodniu, więc chciałam by było wyjątkowo :)

Czasem słońce, czasem deszcze - ale dla wszystkich uśmiechu łikendowego :D

Ps. Od samego rana Julka daje mi popalić, fika koziołki i czuję jak się obija o ściany brzuszka ;) A po obudzeniu wypięła się po prawej stronie pepka, gołym okiem było widać góreczkę ;) Jak nacisnęłam na brzuch to z lewej była pustka, a z prawej wyszułam takie strardnienie okrąglutkie, pewnie kręgosłupik ;) A już się martwiłam, bo ostatnie 3 dni prawie nic nie czułam.. Widocznie czekała aż mama odpocznie, żeby mogła poszaleć :D Mój kochany urwis :*
 
Ostatnia edycja:
O rany, ale historie! Trochę Wam zazdroszczę. NAwet tych nieszczęśliwych miłości. Bo ja zawsze sama byłam. Jakoś nigdy nie udało mi się stworzyć z nikim żadnego związku. Zawsze trafiałam na takich facetów, z którymi nie wytrzymywałam po prostu zbyt długo. Nawet bardzo krótko. Nie spotkałam nikoto z kim chciałabym choć spróbować i zastanawiam się czy to mój życiowy pech czy też coś ze mną nie w porządku :( Choć właściwie zaczęło mi to na serio doskwierać dopiero teraz, kiedy jestem w ciąży. Zastanawiam się czy to przez moje ogólnie fatalne samopoczucie. Wiecie co, już myślałam, że zaczynam normalnieć, że rzyganko mi przechodzi i w końcu zacznę normalnie jeść. Albo choć w miarę normalnie. Tymczasem wszystko wróciło, ze zdwojoną siłą. Teraz rzygam na lewo i prawo, jest mi potwornie niedobrze i cokolwiek wrzucę w siebie jeszcze szybciej wraca. JEstem zmęczona, głodna, chce mi się ciągle pić a się boję bo cokolwiek się staram to znowu mdłości i rzyganie. I chyba coś mi się w końcu w środku rozpękło z tego wszystkiego bo ostatnio rzygam z krwią. Masakra. Jeszcze trochę i w końcu będę pierwszą kobietą na świecie, która wyrzyga dzieciaka! Wszyscy mi radzą, żebym piła mleko bo to pomaga a tymczasem ja od początku "sezonu zwrotnego" nie jestem w stanie przełknąć mleka choć w ogóle, na codzień mleko to jeden z moich podstawowych produktów zywieniowych. Zaczynam wpadać w rozpacz. Normalnie łzy mi z oczu lecą z byle powodu. Zazdroszczę Wam jak czytam o waszych wędrówkach po sklepach, zakupach ciuszków i innych dupereli. Ja na razie jakoś w ogóle nie mogę się ani odrobinę ucieszyć. Nawet nie mam siły zainteresować się czymkolwiek z dziecięcej wyprawki. :(
 
Trzebiska ty może do lekarz powinnaś sie udac. Mdłości i wymioty to w ciąży nic nadzwyczajnego. Ale z krwią to juz chyba przesada. Poza tym pij dziewczyno, bo sie odwodnisz!!!!!
 
Trzebistka zszokowałaś mnie... Dobrze rozumiem że jesteś sama z dzidzią? A gdzie jej ojciec? Z tą krwią to nie jest normalne, idź koniecznie do lekarza bo się wykończysz albp ja Cię tam zaciągnę!!!
 
Idę do lekarza w poniedziałek. Mam nadzieję, że dożyję tego dnia i że coś mi poradzi na te dolegliwości. Choć co można poradzić na mdłości? Dostałam na początku torecan na mdłości. Efekt antymdłościowy prawie żaden ale za to ciśnienie mi zniknęło prawie zupełnie i czułam się jakbym miała zaraz zejść. Więc teraz już nie chcę takich pomocy. Ale fakt, że coś by się przydało bo coś mi się wydaje, że w ciąży to jednak powinno się cokolwiek jeść. A mnie na razie właściwie żadne jedzenie nie wychodzi. Czuję się jak cierpiąca na poważną bulimię. :(
Ja myślę, że ta krew to z jakiegoś pękniętego z wysiłku naczynka. Ja naprawdę nie rzygałam nigdy specjalnie. A teraz rzygam na okrągło to musi źle wpływać na wszystko. Pomijam już że pluję plombami no ale temu się nie dziwię - taki napływ kwasu to chyba nie jest środowisko, w którym plomby dobrze się trzymają zębów. Szczególnie moich zębów....
 
reklama
Mi na mdłości pomagają ogórki kiszone, ale nie wiem jak to na ciebie podziała. Zadowól się lepiej sucharkami i wodą :( może ryżyk na mleku ugotuj?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry