ccaroline85
Mama Dawidka i Natalki :)
Czarnuszka88 Fajnie Twój mąż zarabia, u nas coraz ciężej, eh szef męża tłumaczy się, że kryzys, to również mój były szef i dobrze go znam, ale na kryzys w domu nie nażeka tylko kupuje fortepiany dla córki, wynajmują panią do mycia okien, gdzie żona nie pracuje, ale pani wielka się zrobiła i ona myć nie będzie ale co zrobić, zarabiał 2500 czasami troszkę więcej a teraz 1700 kryzys, czasami już mi tak nerwy puszczają, ale co poradzić tak to jest u prywaciarza, a zapieprza jak wół czasami!! Myślę, że te piniądze spokojnie starczyły by na wynajem i życie, także szukaj mieszkania, święty spokój najważniejszy!

i tego sie trzymam. Wprawdzie 200 i 300 km wyklucza jakakolwiek pomoc przy dziecku ale w końcu jak się decydujemy na dziecko to nalezy liczyc na siebie. 

