reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

dronka83 nie przejmuj się, jesli to w zartach to nie mozna sie obrazać ;-) Mój małż mówi do mnie grubasku i raz mu się kluseczko powiedziało hehe:-D I czym się tu przejmować skoro to pieszczotliwie było? Mnie takie rzeczy nie ruszają-lubię siebie i mimo, że przybyło mnie trochę i cokolwiek "miekka" jestem to mam to w nosie.
 
reklama
Witajcie:-)
Wczoraj nie miałam czasu wejść na BB.
Byłam u swojej gin i przy okazji pytałam o szkołę rodzenia przy szpitalu w którym pracuje. Zapisy są od 26 tygodnia a chodzi się dopiero od 32:szok:
Spytałam czemu tak późno, to mi powiedziała że wcześniej to bym wszystko mogła zapomnieć, głównie chodziło jej o ćwiczenia oddechowe:eek: Wywnioskowałam, że zbytnio w tej kwestii sie nie orientowała, także dla świętego spokoju zadzwonię do tej szkoły osobiście:tak:

Widzę że teściowie to temat rzeka:-p, ja tam nie mam co narzekać, ale jak bym u swoich mieszkała to pewnie też bym się skłuciła:sorry:Widzimy sie raz na 2 tygodnie i to w zupełności wystarcza.
Teraz u teściów jest trudny okres, teściowa jutro jedzie na drugą dawkę chemii, następną miala mieć w wigilię, ale na szczęście jej przełozyli po świętach, tak to by biedna nawet świąt nie miała.:-(
Co do kupowania ubranek to nawet mój mąż jest przesądny. Ostatnio spodobały mi się takie śliczne bodziaki i chciałam już kupić, to mi powiedział, poczekajmy tak jeszcze do stycznia:eek:
Dla dziecka jeszcze nic sami nie kupiliśmy, z tym, że prawie wszystko już mamy po moim małym kuzynie, tak to pewnie bym nie wytrzymala, nie wspominając, ze wydatki trzeba by było w czasie rozłożyć;-)
 
Czesc dziewczyny.Ja sie tylko witam i zaraz spadam do pracy.Ostatnio zamiast zmniejszyc ilosc jak lekarz kazal to u mnie szalenstwo.Ne dosc ze pracuje to wieczorem znajomi zostawiaja codziennie 3 dzieci.Wczoraj myslalam ze wyjde z siebie,a jeszcze tak bylam zmeczona.Wroce dopiero wieczorem.
Wczoraj caly dzien maly tak mnie klul w pecherz jakby gwozdzia mial w rece.Nawet mialam stracha bo to na wysokosci szwow po cesarkach i balam sie ze moze to te szwy tak bola i ze moze moga peknac.Ze moze to za duzo macica wyrosla.Ale z tego co wiem to macica moze peknac przy skurczach ,a nie normalnie,wiec wiem ze tylko to takie nerwy ale jak cos tam boli to od razu mysli sie ze cos moze sie stac.Ok spadam,milego popoludnia.PaPa
 
Ale wczoraj wqrwil mnie pierwszy raz moj mąż bo powiedzial ze się "spączyłam" i żebym mu obiecała ze po porodzie wroce do mojej wagi!! a ja foch...bo powiedzial ze mi tyłek urósł i nogi mam takie baleronki:( niby w żartach jak sie przekomarzaliśmy ale mnie to zabolało!! Wszytskie spodnie sprzed ciązy sie mieszcze wiec jedynie brzusio mi urósł bo ja obciesle spodnie nosilam a nadal w nie wchdze!! normalnie wrrrrrrrrrrr

Oj ja bym też sie wkurzyła za taki tekst:wściekła/y:
Brak mi pewności siebie i gdyby jeszcze mój mąż mnie dołował
to moglabym się załamać. Na szczęście mojemu sie podoba to moje nowo przybyłe 8kg. W necie jedynie podziwia sesje brzuszkowe, a oglada się tylko za ciężarnymi babkami i porównuje mój brzuch z ich brzuchami:-D.

A wiecie że mojemu M też prawie 8kg przybyło:-D, śmieje się że jesteśmy w ciąży oboje, apetyt to ma większy od mojego, chyba się stresuje swoją przyszłą rolą:tak::tak:
 
moniat84 coś w tym jest, że faceci tatusieją heh Mój ubolewa że przytył i że jeszcze nigdy tyle nie ważył. Tylko, że mi sie własnie taki podoba i wolałabym żeby nie chudł bo i tak zgrabny chłopak z niego :cool2: No ale co zrobić, najważniejsze coby sie sam ze soba dobrze czuł. Może jak się okocę to razem bedziemy zbijać wagę hehe
 
dronka83 nie przejmuj się, jesli to w zartach to nie mozna sie obrazać ;-) Mój małż mówi do mnie grubasku i raz mu się kluseczko powiedziało hehe:-D I czym się tu przejmować skoro to pieszczotliwie było? Mnie takie rzeczy nie ruszają-lubię siebie i mimo, że przybyło mnie trochę i cokolwiek "miekka" jestem to mam to w nosie.

Ja właśnie kocham moje dodatkowe kilogramy :-) Tylko mnie tak zabolało bo on przytył parwie 20kg od kąd jesteśmy razem a ja mu tego ani razu nie wytknęłam no też żartobliwie:sorry:a tu szlechetny cel-nasza dzidzia. Nie wqrzyło by mnie to tak bardzo bo mówi do mnie tez kluskeczka, barbelucha:-D ale tak zabiegał bym mu obiecala ze wroce do wagi sprzed ciąży ze to mnie zabolało..jakby to był najważniejsze po porodzie i zamiast myslec o dziecku to bede myslala o moich kg:crazy: no coż sama dla siebie chce wróćić do poprzedniej wagi ale nie dla niego:confused2:
 
moniat84 coś w tym jest, że faceci tatusieją heh Mój ubolewa że przytył i że jeszcze nigdy tyle nie ważył. Tylko, że mi sie własnie taki podoba i wolałabym żeby nie chudł bo i tak zgrabny chłopak z niego :cool2: No ale co zrobić, najważniejsze coby sie sam ze soba dobrze czuł. Może jak się okocę to razem bedziemy zbijać wagę hehe

No my też mamy wspólny plan odchudzania po porodzie:-D
Grubasem to mój nie jest, jedynie brzuszek mu się taki tatusiowy zrobił:-)
Mnie to nie przeszkadza, mówie że mu pasuje bo przecież tatusiem niedługo zostasnie:tak:
 
heheh i mój ztatusiał jeszcze przed moją ciążą:-) widocznie moje obiadki są lepsze od teściowej..ale to już oficjalnie mi mówi ze woli moja kuchnie niż mamusi:cool2: niom troche styl zycia zrobił swoje ale o tym ciiiiii
 
Ale kurcze mój małż nie ma brzucha... wogóle ma taka sylwetkę, że chyba do brzuszka mu daleko. No ale skoro tak chce to przecie nie zabronie. Mam tylko nadzieje, że moich troszkę ubędzie ale nic na siłe.

dronka83 to ja proponuję zebys mu powiedziała, że owszem obiecasz ze zrzucisz ale jesli on obieca, że wróci do swojej wagi z czasu poczatku zwiazku... myslę, że perspektywa walki z 20kg da mu do myslenia.
 
Ostatnia edycja:
reklama
dronka83 to ja proponuję zebys mu powiedziała, że owszem obiecasz ze zrzucisz ale jesli on obieca, że wróci do swojej wagi z czasu poczatku zwiazku... myslę, że perspektywa walki z 20kg da mu do myslenia.

Następnym razem usłyszy ode mnie taki takst:-D Super sama nie wpadłam na to by mu się odgryść:rofl2: no przecież w żartach oczywiście :rofl2:

A teraz ide zrobić mu obiad...niedobrocie jednej..jego ulubione muszelki w sosie pieczarkowym:-) A ja mam ochote na fasolke po bretonsku..chyba jutro upichce:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry