xXxIzuLQaxXx
Mamusia :)
Hey!
Wiecie co? Ja - jesli zacznę rodzić naturalnie czasem i nie doczekam do tej cesarki, to chyba będę rodzić przez senDziś o 3:00 złapały mnie takie bóle i skurcze, że myślałam, że nie wytrzymam. Od krzyża, w dół do końca nóg, normalnie jakby mi się wszystko rozrywało od środka. I trwało to i trwało... Już nawet chciałam do szpitala jechać, tylko ze uświadomołam sobie, ze w razie czego... nie mam nawet torby spakowanej. Ba, nie mam nawet pustej torby :/ A szpital daleko. Jakoś się zwlokłam po nospę (choć powiem Wam, ze się zastanawiałam, czy powinnam ją brać) i leże. I powtarzam sobie "Jeszcze nie! Jeszcze mam czas. Teraz nie mogę, mam remont, nie jestem spakowana. JESZCZE CHOCIAŻ TYDZIEŃ do wizyty." I tak w kółko! I co? I mój mechanizm obronny (kiedyś Wam pisałam) zadziałał bezbłędnie - zasnęłam![]()
![]()
Tak się zastanawiam, czy warto podejść do mojego lekarza na ktg, co myślicie?
Idż lepiej na KTG
I nie ma co się martwić jeśli występują tylko cieszyć
bo to macica pracuje a to mięsień i tak musi być. No i ja od 3 tygodni leżę i skurcze ustały całkiem i szyjka aż 4 cm i położna mi mówi że koniecznie mam już wstawać i normalnie ale bez szaleństw zacząć funkcjonować bo inaczej do 42 tyg nie urodzę

do labolatorium chyba nie za bardzo...?
Normalnie spałam do 8 jak nigdy!!!!!!!!!!!!!!!
kurde zas majątek pojdzie..

