Witam w południe

Wróciłam z wizyty cała w skowronkach. No i dowiedziałam się od lekarza, żebym oczka poszła sobie skonsultować z okulistą, to będziemy wiedzieć, czy nie potrzebuję brać jakichś witaminek. Poza tym nic niekazał mi brać, a i tez po skończeniu opakowania zaprzestać z kwasem foliowym. No i w ogóle stwierdził, że moje wyniki są bardzo dobre,a przez ostatnie 3 tyg. przytyłam 400 gram, czyli podobno tez idealnie.
No i samo usg genetyczne (moje pierwsze przez brzuszek), gdzie dokładnie mierzy się i ogląda wszystko. Serduszko słyszałam na cały gabinet (157 uderzeń na minutę), widziałam dokładnie obie komory. Wszystkie kosteczki Dzidziola, nawet nerki
Przezierność karkowa polega na zmierzeniu fałdek, u mnie zaczynają zanikać, więc prawdopodobieństwo urodzenia dałniaczka maleje. Paliczek małego paluszka tez widoczny, czyli to tez zmniejsza ryzyko. Mierzy się nawet długość kości nosowej. Poza tym dowiedziałam się, że podniebienie twarde jest bardzo ładne i raczej nie grozo mu rozszczep podniebienia. Kąt nosowo jakiś tam tez idealny. Dosłownie nie byłam w stanie wszystkiego spamiętać.

W każdym razie Dzodziol cały zdrowy i doskonale się rozwija.
Ma już 71 mm (potem wkleję zdjęcie, troszkę niewyraźne, zwłaszcza, że pan doktor mi popisał długopisem), cały czas macha jak oszalały łapkami, ssał sobie rączkę i cały czas odwracał się do pana doktora tyłem nie pokazując tego, co ten akurat chciał ogladać.

No a poza tym nie zapłaciłam wcale tak duzo jak się spodziewałam (zwłaszcza, że musiałam uregulować poprzednią wizytę

)
Ps. Teraz jeszcze musze zrobić WR i HBs, ktoś się orientuje ile mogą kosztować te badania??