witam się,
pochmurno cos dzisiaj, wczoraj nie wychodziłyśmy na spacer, mam nadzieję, że dziś pójdziemy i że się nie rozpada!
zaoferowałam Olci kaszke ryżową na śniadanko i jednak chyba wczoraj musiała być mega głoda, że ją zjadła, bo dzis widać było, że rośnie jej w buzi. pluła az miło!

nie wiem, próbowac dalej czy sobie odpuścić?
dzis gotuję ziemniaka, a potem będziemy mieszać z marchewą
A Olci zeszla wysypka? Czy to bylo po jabluszku? A jak z kupkami po "doroslym" jedzeniu???
super, że Alex się dostosował

wysypka zeszła, po marchewce żadnej reakcji nie było, po kaszce ryżowej tez nie, więc na razie luz

oby tak dalej

co do kup- normalnie jest raz na 2 dni, a wczoraj były dwie!

spodziewałam sie pomarańczowej, ale były jak zawsze normalne. mam nadzieję, że to zdrowy objaw
My juz po spacerze, ktory zazwyczaj byl przyjemnoscia, bo maly spi, a dzisiaj postanowil sprobowac cos innego....Plakal non stop, widzialam, ze chyba chce sie podniesc, bo to lezenie widocznie go nudzi. Moge troche nachylic wozek, ale to tez nie za bardzo, bo Redan i tak nie widzi wszystkiego....Myslalam, ze oszaleje, w te pedy popedzilam do domu. Maly juz bardzo chce siedziec, ale sam tak bez trzymania mojego nie potrafi i jeszcze za wczesnie, wiec nie chce kombinowac jeszcze ze spacerowka. Nie wiem juz sama jak mam z nim postepowac...
miałam to samo w piatek :/ pół drogi do domu na rękach i był spokój, ale ileż można, wózek ciężki, dziecko sie wyślizguje, a tu trzeba przez ulicę przejść :/ więc w wózku był koncert. jak odsłoniłam budę, było lepiej, bo mała mogą podziwiać drzewa, ale w miejscach, gdzie widziała tylko chmury było kiepsko
Dziś mnie wzieło na wspomnienia i planowanie zrazem .
Uświadomiłam sobie że wśród marcówek to co nam lekarze przewidzieli to się urodzilo. Chyba że cos przeoczylam . No i wiecie co - fajnie bybyło jakby za kilkadziesiąt lat w podobnym składzie ktoraś powiedziala - "zostałam babcią "

, ciekawe ile wytrzymamy na forum ;-)
marela faktycznie plany masz dalekosiężne

ja jeszcze o tak dalekiej przyszłości nie myślę
