Hejka, dzięki - to super, skończę się im przyglądać w końcu

- joke!
Ostatnio pytałam o pobolewanie brzucha a teraz się zastanawiam czemu się tak uspokoił.., czasem coś tam delikatnie poczuję, ale rzadko a takie ciągnięcia i pikanie jajników przeszło.....hm... wypytam dziś ginkę o wszystko...
Ale ale - jaką mamy piękna pogodę! Czyżby to w końcu lato co się zowie ???
- Właśnie - a co ze słoneczkiem? - chyba nie powinno się szczególnie dużo na nim przebywać hm?;-)


- joke!Ostatnio pytałam o pobolewanie brzucha a teraz się zastanawiam czemu się tak uspokoił.., czasem coś tam delikatnie poczuję, ale rzadko a takie ciągnięcia i pikanie jajników przeszło.....hm... wypytam dziś ginkę o wszystko...
Ale ale - jaką mamy piękna pogodę! Czyżby to w końcu lato co się zowie ???
- Właśnie - a co ze słoneczkiem? - chyba nie powinno się szczególnie dużo na nim przebywać hm?;-)

ja nie wiem co sie dzieje, jest to niemozliwe zeby 4 testy sie pomylily, chyba wlasnie trace swoja kruszynke:-( nie sadze zeby hcg tak od razu spadlo zeby test nie wykryl, widocznie ogolnie mialam niskie, a ze tamte testy byly czule to wykryly, a niskie hcg oznacza ze ciaza nie rozwija sie prawidlowo wiec stad pewnie to krwawienie dazace do poronienia:-( myslicie ze jest sens jechac do tego lekarza?? czy jesli przepisze mi leki to na pewno one pomoga?? ja mieszkam godzine od londynu, ta przychodnia jest w centrum wiec zanim sie przebijemy przez korki, nawet nie chodzi o cene tej wizyty bo jest dosc duza ale czy po prostu jest sens?? czy dopoki nie wyplyna ze mnie jakies duze skrzepy znaczy ze dzidzia jest?? i da sie ja uratowac?? czy taka ciaza ma jeszcze szanse normalnie sie rozwinac?? boze mam tyle pytan i nikogo kogo moglabym zapytac, jestem przerazona i zalamana, juz bym wolala zeby sie okazalo ze wogole w ciazy nie bylam, ze testy zwariowaly niz ze poronilam:-