Ja dzisiaj moje dziecię "obsługuję" w maseczce na twarzy ze względu na to moje przeziębienie, a mierzyłam mu przed chwilą temperaturę i ma 37,6. Mam nadzieję, że do jutra nam się poprawi. Beznadzieja, biedak leży dzisiaj w łóżeczku i obserwuje karuzelkę chyba z setny raz:-( Na szczęście ją bardzo lubi. A ja mam wyrzuty sumienia, że nie może ze mną się powygłupiać, pogadać, poprzytulać:-(
Byliśmy wczoraj u lekarza i ważymy 6250 i 64 cm.Nie zaszczepiła go znowu,bo jej się skóra nie podobała i kazała nam iść do neurologa,bo młody tylko by leżał na prawej stronie :-( Cały czas go muszę przekręcać.W gondoli też już się nie mieści,zresztą zjeżdża mi w dół (mamy wózek mutsy) Śpi dziś po 15 minut tylko trolik mały,ale upał dziś konkretny.
Twardzielka.Jest kochana i wszystko co podam przyjmuje,czy to sama woda czy herbatka,czy samo mleko czy z odrobinką kleiku.Rośnie jak na drożdżach,rozwija się-więc nie mam powodów do zmartwień.Buziaki.
Myślałam, że jak pójdziemy na spacer po 17, to będzie dobrze, ale i tak było ciężko. Nie chcę myśleć co by było, gdybyśmy poszli wcześniej
Mały mnie dziś wykończył, przez pół dnia było ok, chociaz wczesnie wstal jak na niego bo po 7, normalnie to tak 9-10 wstaje. do 15 jakos udawalo mi sie go usypiac po jedzeniu, ale pozniej jakby cos wniego wstapilo, spac nie, jesc nie, nosic nie, siedzec nie, lozeczko nie, za to o 20 zasnal po malych trudach, ale pewnie za gora 2 godziny obudzi sie glodny, bo jadl o 19tej, a po kapieli juz nie chcial