Aśka79
Początkująca w BB
Oti współczuję. Pocieszając mogę powiedzieć, że mój mąż właśnie wrócił - jest 23.05. Rano wyjdzie o 8 i tak codziennie. W weekendy znowu spi. Moj Franek też ciagle mowi o tacie i tęskni, rzadko go widzi. Dziś obiecałam mu batonik za posprzątanie klocków - ociągał się wiec ugryzłam. Jak zrobił porządek to od się rzucił na baton i zjadł go w oka mgnieniu. Po chwili powiedział "nie zostawiłem dla tatusia batona, zjadłem" i zaczał płakać. Rozpaczał przez pol godziny...
Wczoraj dzwonil , nie zdazylo minac 5 minut a skonczyla mu sie karta i przerwalo nam rozmowe

Pozdrawiam