reklama

Mazurskie mamy !!!

reklama
witajcie kochane żyje
przepraszam ze sie nie odzywałam ale miałam prpblem z operatortem
ponadrabiam was kochane ale no nie ma za wiele:confused2::confused2::confused2::confused2::confused2:ale mma nadzieje ze szybko sie zmieni.
nineczko mała super. no i ząbalki ma ostre:-D
grubelku jeszcze troszke juz blizej niz dalej a nawet juz na wylocie :rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:oby szybko , sprawnie poszło ;-)( a napewno tak bedzie :rofl2::rofl2:)

pozdrawiam kochane \]
juz bede pisac :rofl2::rofl2::rofl2:az do znudzenia
 
Nineczko córcia cudna.... :tak:

Maarta Julka urodziła się w 38 tyg równo..... a ten nic... uparciuch... i tak teraz chyba będzie przez najbliższe 18 lat... :confused2:

Madzia dobrze że już jesteś... to teraz Ty nawijaj....:tak::-)

Ciekawe co z Natalą....? :confused:
 
Madzia czekamy, Kochana nadrabiaj zaległości:tak::tak:
dzisiaj dałam czadu na rowerze, zrobiłam 55 km:szok: sama jestem w szoku, ale pewnie przez najblizsze 3 dni nie bede w stanie ruszac nogami;-)
 
Nieźle :szok: Mój rekord życiowy (dodam, że niezamierzony - siostra zabrała mnie na "małą przejażdżkę" :confused2:) to 80 km. Płakałam w drodze powrotnej tak mnie dupsko bolało. Na dodatek wracałyśmy w deszcz. Tylko się pochlastać :sick: Następnego dnia 30 km kajakiem z baranem w moim wieku za plecami, który w ogóle nie wiosłował :wściekła/y: Wieczorkiem padłam na pysk i po prostu odpłynęłam :happy2: I jednego jestem pewna - never ever !!

Jutro po południu wyjeżdżam na weekend (idę na shreka :happy2:) więc nie wiem czy zdążę tu zajrzeć rano. Jakby nie to miłego weekendu dziewczyny!



 
Co ja czytam? 50, 80 km ? :confused: rany dziewczyny ale macie kondycje.... ja ledwo 20 km zrobiłam 3 lata temu i myślałam że męża na księżyc wyśle, a w połowie drogi rzuciłam rower, usiadłam i zaczęłam beczeć.... nigdy więcej!!!

Nineczko miłej zabawy!
 
Ja tez chce na Shreka!!!!!:tak::tak:
Nineczko no ładnie, wytrzymała jestes:tak:Miłego weekendu!!
a my jedziemy z Antosiem do Ełku do ortopedy, mam nadziejee ze to ostatnia wizyta, bo musimy jechac jak Antos zaczął chodzić:-)
 
reklama
Jestem już jestem... Nie gniewajcie się dziewczyny. Komputer nam sie zepsul i oddalismy go do naprawy, tam po tygodniu powiedzieli ze nie oplaca sie naprawiac no i trezba bylo kupic nowy :-) No ale najwazniejsze ze juz jestem.

Grubelku bylam pewna ze Ty juz rozdwojona a tu klops... Mam nadzieje Kochana ze jeszcze jakos wytrzymujesz. Wiem cos o tym bo ja bylam pewna ze urodze wczesniaka (tak mnie lekarz zapewnial) a co do czego to 8 dni po terminie sie Amelka wyklula. Myslalam ze zwariuje z tego czekania :no:

Nineczko musisz opowiedziec nam jaki Shrek byl? Lepszy od poprzednich czesci?
A z kregoslupem mam to samo, a juz przeciez rok i 2 miesiace po porodzie jestem. Wieczorem czuje jakbym miala sie w pol zlamac.

Marta ale z Ciebie laska :tak::tak: Przeslicznie wygladalas na tym weselu. Spokojnie moglas konkurowac z panna mloda... :-p

NO a teraz chyba najwazniejsza dla mnie wiadomosc... Mianowicie bylismuy wczoraj w Wawie w Centrum Zdrowia Dziecka na kontroli z Amelusia i powiedzieli nam ze praca jej serca bardzo sie polepszyla i byc moze obejdzie sie bez operacji :-):-):-):-):-):-):-):happy::happy::happy::happy::happy::happy::happy::happy::happy:
Mowie wam az sie poryczalam ze szczescia przy tej lekarce. Nastepna wizyta dopiero za rok :))

Moj maz pracuje juz w Mragowie i jak narazie zrezygnowal z wyjazdow za granice :-):-) Takze wszystko zaczelo sie pomyslnie ukladac w koncu :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry