Witajcie porannie :-)
Te choróbska przebrzydłe chodzą teraz za wszystkimi
Dziś w nocy myślałam, że oszaleje ze strachu bo Amelka mi zwymiotowała o 1. Wystraszyłam sie, że to grypa żołądkowa, ale teraz stwierdzam, że to chyba przejedzenie. Wieczorem miała straszny apetyt i ciągle coś jadła, a poza tym na obiad miałam "gołąbki inaczej" i obawiam się, że wyszły mi trochę tłuste i w tym chyba cała wina tych nocnych wymiocin. Rano bałam sie dać jej kaszę, żeby nie zwróciła, ale jakoś się udało...

Teraz bawi się wesoło... na szczęście
Mam teraz wyrzuty sumienia

Zawsze mi sie wydaje, że ona taka mała i chuda i że nigdy nie dojada i ciągle bym ją czymś karmiła
Nie mam czasu teraz na nic, cały dzień jak nie Amelka, to w książkach siedzę i tak non stop.
W poniedziałek miałam urodziny... Stara dupa sie robię

Dostałam trochę kaski i w sobotę ruszam na zakupki
Nineczko wracaj nam szybko do zdrowia... A małżem się nie przejmuj... ten męski gatunek już tak ma
Marta doskonale Cię rozumiem. Ja też bardzo przeżywam Dzień Zmarłych. W ciągu ostatnich trzech lat straciłam wiele bliskich mi osób i prawie zawsze w strasznych okolicznościach. Przy tym święcie wszystkie wspomnienia wracają a z nimi żal i pytanie, na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi - Dlaczego to właśnie oni?...
A jak Antoś? Zaczyna już coś mówić?
Grubelku jak tam dzieci? Wiktorek już duży chłopak

Oby jego żadne choróbska nie dosięgły...
Oczywiście życzę tego wszystkim dzieciom :-)
Kingo a jak z praca? Znalazłaś już coś, a może Ty już dawno pracujesz tylko ja przeoczyłam to?
