reklama

Mazurskie mamy !!!

Nineczko :-D:-D:-D:-D:-D
Mi jakoś ochota na słodycze nie przeszła wręcz przeciwnie.... :confused: ale zjadam mniejsze porcje... nie mieści mi się... to chyba dobrze... co do wagi to nie narzekaj.... :angry: też bym tyle chciała....:tak: a balony... czy Ty nadal karmisz? A Wiktorek jutro 4 miesiące.... stary chłop już... ;-);-);-)
 
reklama
Grubelku - ja nie karmiłam :-( Ale cycki mam jakbym miała pięcioraczki ;-):-p
Co do wagi - moja teściowa waży tyle samo co ja a mniejsza i szczuplejsza, aż w szoku byłam jak mi powiedziała ile waży.
 
Wiktorek jaki dzielny:tak: Mmausia dumna:tak:
Nineczko co do wagi to ja tez jestem cięzkiej kosci a balonów to tylko pozazdroscić, u mnie niesttey one jako pierwsze maleją:tak:
dziekuje za dobre slowo Grubelku, już mi lepiej ale okres swieta zmarłych i jakichkolwiek swiat jest dla mnie bardzo cięzki, trudno mi sie ztym pogodzić i czas wcale ran nie leczy.
Nineczko u nas tez biało. czekam na otwarcie sezonu narciarskiego, pogon ich tam na pieknej górze, niech sypią sniegiem:tak:
 
Heh heh sama polecę z łopatą ;-):-p:laugh2:
Kurczę, małż usypia małą ale cuś mu nie idzie więc zaraz się wścieknie a to znaczy, że mi się dostanie ochrzan za "brak konsekwencji w wychowywaniu naszego dziecka" (nie wiem o co konkretnie mu chodzi, bo przy mnie zasypia w dzień bez problemu ale to ostatnio jego hasło na wszystko :dry:). Jeju! Nie mogę się doczekać weekendu. Jadę z mamą na dwa dni do Białego a małżonek szanowny zostaje sam z dzieckiem. I zobaczymy jak będzie śpiewał jak wrócę :-p
Mam katar gigant, leczenie więc bez wyrzutów kładę się spać sama a małża wyganiam na tapczan. A co tam, niech trochę pocierpi, może mu się humorek zmieni heh heh.
Oooo, cisza... Zmykam spać ;-)
 
Witamy.....:-)

U nas snieg był... i juz nie ma.....

Maarta pewnie ze nie leczy, a przynajmiej nie takie.... jak dla mnie jestes bardzo silna kobieta:tak:

Nineczko Ty sie ciesz z tych nadmuchanych balonów, bo moje to takie zkapciałe:baffled:
no to widze ze odchudzanie pełna para...:-D no i zdrowiej kochana....
Miłego dnia!
p.s. pisze jednym palcem bo synus dopomniał sie maminego towarzystwa...;-)
 
Witajcie porannie :-)
Te choróbska przebrzydłe chodzą teraz za wszystkimi :confused:
Dziś w nocy myślałam, że oszaleje ze strachu bo Amelka mi zwymiotowała o 1. Wystraszyłam sie, że to grypa żołądkowa, ale teraz stwierdzam, że to chyba przejedzenie. Wieczorem miała straszny apetyt i ciągle coś jadła, a poza tym na obiad miałam "gołąbki inaczej" i obawiam się, że wyszły mi trochę tłuste i w tym chyba cała wina tych nocnych wymiocin. Rano bałam sie dać jej kaszę, żeby nie zwróciła, ale jakoś się udało... :tak:
Teraz bawi się wesoło... na szczęście
Mam teraz wyrzuty sumienia :sorry2: Zawsze mi sie wydaje, że ona taka mała i chuda i że nigdy nie dojada i ciągle bym ją czymś karmiła :zawstydzona/y:

Nie mam czasu teraz na nic, cały dzień jak nie Amelka, to w książkach siedzę i tak non stop.

W poniedziałek miałam urodziny... Stara dupa sie robię :cool: Dostałam trochę kaski i w sobotę ruszam na zakupki :-D

Nineczko wracaj nam szybko do zdrowia... A małżem się nie przejmuj... ten męski gatunek już tak ma :rofl2:
Marta doskonale Cię rozumiem. Ja też bardzo przeżywam Dzień Zmarłych. W ciągu ostatnich trzech lat straciłam wiele bliskich mi osób i prawie zawsze w strasznych okolicznościach. Przy tym święcie wszystkie wspomnienia wracają a z nimi żal i pytanie, na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi - Dlaczego to właśnie oni?...
A jak Antoś? Zaczyna już coś mówić?

Grubelku jak tam dzieci? Wiktorek już duży chłopak :tak: Oby jego żadne choróbska nie dosięgły...
Oczywiście życzę tego wszystkim dzieciom :-)

Kingo a jak z praca? Znalazłaś już coś, a może Ty już dawno pracujesz tylko ja przeoczyłam to? :sorry2:
 
Cześć dziewczyny!
Sorki że rzadko zaglądam do was ale niestety ostatnio mam mało czasu dla siebie. W domu robimy małe przemeblowanie, więc same rozumiecie... dużo by pisać a ja padam na twarz idę się położyć bo Filip zasnął więc i ja odpoczne.
U mnie ogólnie wszystko ok! Nie pracuję... nadal szukam kuźwa mać!:dry: ciężko..
Filipek zdrowy, chodzi już sam i ma z tego wielką radochę:-) Mówi już mama i tata..

Pogoda u nas też fatalna, pada śnieg.. jest zimno brrr no niestety zima idzie!

Pozdrawiam was wszystkie mocno!
całuję!
 
Natala - ty żyjesz! :szok: :-D
Sto lat spóźnione ale szczere :tak:

Odstawiam dziś Hani gluten. Zacznę od tego, bo nie chce się cofać do dawania jej samego mleka :wściekła/y: Wysypka na buzi się powiększa i udka też z przodu wypryszczone. Zanim szczepienie za 3 tyg to zobaczę jak działa odstawienie glutenu. Jak nie pomoże to już niech mnie lekarz ratuje. Żeby tylko wszyscy tego przestrzegali i nie przemycali jej tam jakiś kanapeczek :no:

Kinga - głowa do góry! Na pewno coś znajdziesz! Na razie ciesz się czasem spędzonym ze swoim malutkim bystrzakiem :cool2:
 
reklama
Witam jesiennie.... :baffled:

Natala dzieciaki rosną i rozrabiają..... jak narazie nie chorują :happy2: Wiktor ma apetyt, a Julka "ciekawe" pomysły.... wczoraj robiła kropki przypomocy soczku z kartonika.... w kropki była podłoga, meble i .... Wiktor.... a ten się śmiał na głos....

Nineczko czy Hania jest alergikiem? Teraz gluten podobno podaje się po 5 m-cu :szok: jakby dzieci były inne niż rok czy dwa lata temu.... ehhh ci dietetycy....

Kinga jaki Filipek już duzy... pamiętam jak miał 4 miesiące a ja jeszcze w ciąży byłam... i zastanawiałam się kiedy mój taki będzie.... :confused::-)

Miłego dnia dziewczynki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry