Martus jeszcze raz wszystkiego dobrego!
u nas chyba wreszcie koniec jelitowki...zdarza sie jeszcze ze Ola zrobi ze 3 luzniejsze kupki ale to juz nie tragedia...
wczoraj bylam w olsztynie u chrzesniaka bo jakos nie moge sie zebrac od grudnia hehe.
maz mi juz w trase ruszyl, wiec same z Olka siedzimy...Malej sie cos poprzestawialo w tej malej lepetynce...budzi sie od kilku dni o 4/5 rano i marudzi...do tego przekreca sie na bok, ciagnie mnie za pizame albo wlosy, klepie po buzi, ja sie odsuwam a ta dalej do mnie ciagnie...do tego dzis juz ze dwa razy jak zostawialam ja na lozku i szlam tylko na chwilke do kuchni po cos, doslownie na 5sekund to Ola w ryk...wiem ze jestem z nia 24godz na doe, praktycznie sma, ewentualnie z moja mama, ale do tej pory tak nie miala:/ wczoraj skonczyla 11miesiecy i jej sie poprzestawialo...musze cos z tym zrobic...
Milego dnia mamuski
ps. necia jak tylko zrobi sie cieplej to ja zaczynam z Ola na rehabilitacje jezdzic pociagiem wiec bedziemy mogly sie umowic na spacerek z maluchami

jestem w Olsztynie min. 2razy w tyg wiec napewno jakos sie zgadamy

teraz w srode jade pociagiem do szpitala na echo z Olka, ale malo czasu bede miala, bo zaraz po badaniu na rehabilitacje bedziemy pedzic.