Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Mama Boo - strasznie Ci współczuję!
Wiesz, jak umarł mój naukochańszy Dziadzius, to ulgę przynosiła mi mysl, że stał się moim aniołem stróżem i jest zawsze ze mną, jakoś mi było i jest raźniej z tą myslą. Zawsze w trudnych chwilach myslę o Nim, zwracam się do Niego o wstawiennictwo i jest mi lepiej. Może i Tobie coś takiego pomoże...
Ściskam Cię serdecznie!
Staram się jakoś trzymać - jestem dużo spokojniejsza niż za życia Dawidkla. Głupio zabrzmiało, ale teraz jestem po prostu o niego spokojna. Wiem, że Dawidek będzie czuwał nad Naszą Gają.... Jednak najgorsze czeka mnie w piątek.... Pogrzeb..... Cieszę się z jednego - akurat ja przy nim byłam kiedy wziął ostatni oddech i zdążyłam mu jeszcze powiedzieć, żeby spal spokojnie.......
To był Mój Siostrzeniec, którego praktycznie traktowałam jak młodszego brata. Gdy miał 3 lata mieszkał u nas rok. W wieku 6/7 lat zachorował na guza mózgu. Operacja, chemia, radioterapia itd. Półtorej roku spokoju. W sierpniu moja mama odebrała go siostrze i zamieszkał znowu z nami. Wtedy wykryli u niego nawrót. A dziś Go już nie ma....