• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Młode mamy-przyszłe i obecne-WĄTEK GŁÓWNY!

reklama
Enssne - zawsze możesz pojechać tylko na wigilię, a w 1 lub 2 dzień świąt wrócić do domu. Albo zrobić na odwrót - wigilię spędzić z rodzicami, a na święta wyjechać :tak: Dobrze rozumiem, jakie myśli chodzą Ci po głowie, też sama nie raz stałam przed różnymi dylematami, kłóciłam się z rodzicami, chociaż miałam wtedy ledwo skończone 18 lat i NAPRAWDĘ serdecznie dość tego, że nikt się ze mną nie liczy :dry: Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałam sama w Polsce (a rodzina już za granicą), kupiono mi bilet na samolot na święta a ja... po prostu nie stawiłam się na lotnisku. Zabolało ich to mocno, ale uwierz, że taki ruch z mojej strony był dobrym posunięciem, bo od tamtej pory wszystko się zmieniło na lepsze... Nie myśl tylko, że Cię buntuję czy podburzam, relacje z rodzicami są bardzo ważne! Ale w życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, kiedy powinno wyznaczyć granice własnej niezależności, odpowiedzialności i wykazać, że już dawno wyrosło z pieluch. Niestety, uwierz, że mało jest rodzin, w których rodzice nie "doznają szoku" w takiej sytuacji. A znam tylko jeden przypadek, kiedy relacje córka-rodzice uległy rozpadowi. Ale to rodzina patologiczna jest, więc i sytuacja tamtej dziewczyny zupełnie inna była...

Patrycja
ja się dzisiejszego gotowania nie boję, ale za to jutrzejszego dnia - owszem! :confused: Pierwszy raz sama będę robiła jakieś danie świąteczne, w dodatku krokiety, których nigdy nie robiłam w swoim życiu... Ależ mi się zachciało poszaleć ;-)

Kochane, mogę zapytać, ile macie lat? ;-) Ciekawa jestem ;-) My z Narzeczonym mamy oboje po 22 lata (wkrótce 23 ;-) ), jesteśmy ze sobą 2,5 roku. Od 5 miesięcy narzeczeństwo. Ale mieszkamy ze sobą już ponad 2 lata ;-)
 
Ostatnia edycja:
moja córa już godzinę śpi, ale pewnie niebawem się obudzi i będę miała zajęcie:) Jak mąż pracuje na II zmianę to spędzamy ten czas tylko we dwie i szalejemy ile się da:) Dziś Myszka tańcowała sobie stojąc samodzielnie, aż w szoku byłam i sobie mówię no to teraz mogłabyś przejśc parę kroków samodzielnie hehe, ale oczywiście zaraz złapała się pufy:)
W ogóle mówiłam Wam, że moje dziecko to Głodomorek?:) Non stop by jadła:) Jeszcze wróci do pyzowatości jak wtedy gdy miała kilka miesięcy;D

same zobaczcie jak się zmieniła;D

Zobacz załącznik 311280 to styczeń 2009:D
a obecne fotki macie w sygnaturce.

A urodziła się taka masiupeńka Zobacz załącznik 311282


dzisiaj na obiadek moja ulubiona pieczarkowa z ziemniakami:-)




Sergi ja mam 22 lata, 15 marca skończę 23.
 
a więc SERGI - tak o wiele łatwiej :-) :-D ja na szczęście na święta nic nie robię nie miała bym czasu :no: w wigilie jeszcze do pracy idę :no: :dry: moja mama wszystko robi :-p może jej coś pomogę tylko bo ja ogólnie mam dwie lewe ręce do gotowania :-D :-p no i odważna jesteś z tymi krokietami :-D no ale kiedyś musi być ten pierwszy raz :-) a rodzice wiedzą że się o dziecko staracie ? święta razem już spędzacie? :-) ...ja mam 21 lat ;-)


ENSSNE - normalnie zaczynasz być wkurzająca :-p nic nie dociera do Ciebie jak do dziecka :sorry: ja już powiedziałam chyba wszystko a ty rób jak uważasz ...

KAAMAA - jakoś nie wyobrażam sobie smaku tego ciasta :-p :-p nie wiem może spróbuje :-p
 
Sergi pewnie, że możesz :-) ja mam 20 lat mój M 25, znamy się 4 lata, we wrześniu 2009r. wzięliśmy ślub, mieszkamy razem 2,5 roku.

E:

femme ja jak je próbowałam to też nie wiedziałam z czego one zrobione, też byłam zdziwiona. Jest okropnie słodkie pewnie dlatego mi tak smakuje :-D
 
Ostatnia edycja:
Femme fatal - nie, rodzice nie wiedzą ;-) A to już nasze 2 święta razem! :tak: Rok i kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do UK, tutaj mieszka już moja rodzinka kilka lat :-)

A a'propos rodziców i starań... Bardzo chcemy mieć maluszka, ale bałam się oczywiście "co rodzice powiedzą"... Właściwie nie wiem czemu, bo utrzymujemy się sami, mieszkamy w dużym wynajętym mieszkaniu tylko we dwoje, więc właściwie to tylko naszą decyzją powinno być "co i kiedy" się stanie... ;-) No ale mimo wszystko - mam czasami takie jakieś poczucie głupie, jakbym coś robiła "na diabła" i jak rodzice mnie nakryją, to będzie lanie :laugh2: I wyobraź sobie, że jak zaczęliśmy się starać, nagle rodzice moi ni z tego ni z owego sami zaczęli zahaczać o temat wnuka. Nie bezpośrednio do nas, ale w rozmowach np. ze znajomymi, że oni nie maja nic przeciwko, że by byli gotowi... ;-) A dla mnie to bardzo dużo znaczy. Moja mama urodziła mnie 2 dni po swojej 19-stce i odkąd pamiętam słyszałam tekst: "na dziecko to jeszcze za wcześnie!" :dry: A teraz jestem w kompletnie pozytywnym "szoku"...
 
reklama
Femme fatal - nie, rodzice nie wiedzą ;-) A to już nasze 2 święta razem! :tak: Rok i kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do UK, tutaj mieszka już moja rodzinka kilka lat :-)

A a'propos rodziców i starań... Bardzo chcemy mieć maluszka, ale bałam się oczywiście "co rodzice powiedzą"... Właściwie nie wiem czemu, bo utrzymujemy się sami, mieszkamy w dużym wynajętym mieszkaniu tylko we dwoje, więc właściwie to tylko naszą decyzją powinno być "co i kiedy" się stanie... ;-) No ale mimo wszystko - mam czasami takie jakieś poczucie głupie, jakbym coś robiła "na diabła" i jak rodzice mnie nakryją, to będzie lanie :laugh2: I wyobraź sobie, że jak zaczęliśmy się starać, nagle rodzice moi ni z tego ni z owego sami zaczęli zahaczać o temat wnuka. Nie bezpośrednio do nas, ale w rozmowach np. ze znajomymi, że oni nie maja nic przeciwko, że by byli gotowi... ;-) A dla mnie to bardzo dużo znaczy. Moja mama urodziła mnie 2 dni po swojej 19-stce i odkąd pamiętam słyszałam tekst: "na dziecko to jeszcze za wcześnie!" :dry: A teraz jestem w kompletnie pozytywnym "szoku"...
To ja juz bede wiedzieć jakim tekstem w przyszłości uraczę mojego Kacpra :-D " na dziecko to jeszcze za wcześnie"
Trzymam mocno kciuki za staranka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry