Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Dobrze rozumiem, jakie myśli chodzą Ci po głowie, też sama nie raz stałam przed różnymi dylematami, kłóciłam się z rodzicami, chociaż miałam wtedy ledwo skończone 18 lat i NAPRAWDĘ serdecznie dość tego, że nikt się ze mną nie liczy
Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałam sama w Polsce (a rodzina już za granicą), kupiono mi bilet na samolot na święta a ja... po prostu nie stawiłam się na lotnisku. Zabolało ich to mocno, ale uwierz, że taki ruch z mojej strony był dobrym posunięciem, bo od tamtej pory wszystko się zmieniło na lepsze... Nie myśl tylko, że Cię buntuję czy podburzam, relacje z rodzicami są bardzo ważne! Ale w życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, kiedy powinno wyznaczyć granice własnej niezależności, odpowiedzialności i wykazać, że już dawno wyrosło z pieluch. Niestety, uwierz, że mało jest rodzin, w których rodzice nie "doznają szoku" w takiej sytuacji. A znam tylko jeden przypadek, kiedy relacje córka-rodzice uległy rozpadowi. Ale to rodzina patologiczna jest, więc i sytuacja tamtej dziewczyny zupełnie inna była...
Pierwszy raz sama będę robiła jakieś danie świąteczne, w dodatku krokiety, których nigdy nie robiłam w swoim życiu... Ależ mi się zachciało poszaleć ;-)
ja na szczęście na święta nic nie robię nie miała bym czasu
w wigilie jeszcze do pracy idę
moja mama wszystko robi
może jej coś pomogę tylko bo ja ogólnie mam dwie lewe ręce do gotowania
no i odważna jesteś z tymi krokietami
no ale kiedyś musi być ten pierwszy raz :-) a rodzice wiedzą że się o dziecko staracie ? święta razem już spędzacie? :-) ...ja mam 21 lat ;-)
nic nie dociera do Ciebie jak do dziecka
ja już powiedziałam chyba wszystko a ty rób jak uważasz ...
nie wiem może spróbuje 

Rok i kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do UK, tutaj mieszka już moja rodzinka kilka lat :-)
I wyobraź sobie, że jak zaczęliśmy się starać, nagle rodzice moi ni z tego ni z owego sami zaczęli zahaczać o temat wnuka. Nie bezpośrednio do nas, ale w rozmowach np. ze znajomymi, że oni nie maja nic przeciwko, że by byli gotowi... ;-) A dla mnie to bardzo dużo znaczy. Moja mama urodziła mnie 2 dni po swojej 19-stce i odkąd pamiętam słyszałam tekst: "na dziecko to jeszcze za wcześnie!"
A teraz jestem w kompletnie pozytywnym "szoku"...To ja juz bede wiedzieć jakim tekstem w przyszłości uraczę mojego KacpraFemme fatal - nie, rodzice nie wiedzą ;-) A to już nasze 2 święta razem!Rok i kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do UK, tutaj mieszka już moja rodzinka kilka lat :-)
A a'propos rodziców i starań... Bardzo chcemy mieć maluszka, ale bałam się oczywiście "co rodzice powiedzą"... Właściwie nie wiem czemu, bo utrzymujemy się sami, mieszkamy w dużym wynajętym mieszkaniu tylko we dwoje, więc właściwie to tylko naszą decyzją powinno być "co i kiedy" się stanie... ;-) No ale mimo wszystko - mam czasami takie jakieś poczucie głupie, jakbym coś robiła "na diabła" i jak rodzice mnie nakryją, to będzie lanieI wyobraź sobie, że jak zaczęliśmy się starać, nagle rodzice moi ni z tego ni z owego sami zaczęli zahaczać o temat wnuka. Nie bezpośrednio do nas, ale w rozmowach np. ze znajomymi, że oni nie maja nic przeciwko, że by byli gotowi... ;-) A dla mnie to bardzo dużo znaczy. Moja mama urodziła mnie 2 dni po swojej 19-stce i odkąd pamiętam słyszałam tekst: "na dziecko to jeszcze za wcześnie!"
A teraz jestem w kompletnie pozytywnym "szoku"...
" na dziecko to jeszcze za wcześnie"