Byliśmy w kościółku, zimno w środku. Na dworku dziś na pewno lepiej niż wczoraj, 5 stopni i słonko.
Byłam wczoraj z Amelką na tym ślubie jej pani, tak była za panią stęskniona, bo pani teraz nie pracuje bo na zwolnieniu jest-ciąża- i chciała od razu do niej lecieć ją całować. Ale wytrzymała Amelka całą mszę oczywiście nie w jednym miejscu. Potem na życzeniach się wyściskały i wycałowały i Amelka dostała zapewnienie, że pani przyjdzie do przedszkola w odwiedziny. Pięknie młoda wyglądała.
Zjemy obiadek i na dworek trzeba troszkę z dziećmi wyjść.
MILKA nie nie pani nie zapraszała dzieci. Ale, że ta pani Amelki to moja koleżanka z podstawówkowych i gimnazjalnych lat, no i że Amelka ją bardzo lubi i ostatni w domu płacze za nią, że tęskni to pojechałyśmy.
Właśnie WAMPI jak tam chrzciny???
VEGAS święta to taki okres, że nie możemy martwić się dodatkowymi kaloriami i liczyć co się je, tylko trzeba jeść.
Dziewczyny lody??? MNIAM mi dopóki będę karmić to zostają tylko sorbety a to nie to samo co te normalne.
GOSIA zanużenie dziecka w wodzie w taką zimnicę

, wcale się nie dziwię jak te ochrzczone dzieci będą póżniej chore.