Witajcie u mnie na wyjeździe upału ciąg dalszy.
W poniedziałek byliśmy u mojej chrześnicy i umówiłam się z kuzynką, że z wtorku będziemy u nich nocować (tzn. ja z dziećmi i siostrą, K dostał trochę wolnego) i jeszcze siedzimy u niech, dziewczynki się bawią.
I dobrze, że się umówiłam z kuzynką bo w poniedziałek wieczorem tak mi się ci,śnienie podniosło, bo tam gdzie nocujemy to ta znajoma powiedziała do mojego męża, żebym przy niej nie karmiła piersią bo jej to przeszkadza, ciągle coś, Amelka chce kanapkę to nie bo zaraz obiad będzie, gdzie obiad w końcu był jak Mela już zasneła, kawy przed obiadem nie bo zaraz obiad będzie, ciągle cuś. Uważa, że ona wie wszystko najlepiej, ja źle dzieci wychowuje, wszystko źle z nimi robię: Ale mam jej gadkę głęboko gdzieś w nosie z nią.
Dobrze,że mam siostrę i spędzamy czas jezdząc.
Dziś w nocy miałam horror, mały mi się tak zakrztusił, że przez ręce mi leciał, zaczaełam klepać po pleckach i zaczął oddychać na szczęście. Potem zaczęły mu gluty do gardła spływać i też się przydduszał. No szok.
Moja córcia mnie zdradziła, śpi sobie z moją siostrą a nie ze mną i Kacperkiem tylko z nią. Ogólnie lata bawi się ale jest smutna i ciągle chodzi i gada, że chce do domku i tęskni bardzo za babcią.
SORKI, że tak o sobie ale nie mam czasu. Czytam was ale nie ma czasu odpisać jak wrócę do domku będę na bierząco.