ojjj, naprodukowałyście.....
K. był przy porodzie Oliwii bo chciał a i mnie na tym zależało. Jak zaczęłam rodzić Damiana to tylko mnie zawiózł do szpitala i kazałam mu jechać do pracy bo mi nie potrzebny jest
pierwszy raz rodziłam w podobnych warunkach co Renata. Jedna wielka sala z łóżkami oddzielonymi parawanami i widoki odbijające się w oknie. Teraz była sala jednoosobowa, więc pełna intymność.
nie prosiłabym nigdy faceta o to by ze mną był- nie to nie, niech spada.
suknie i zaproszenia śliczne. my braliśmy cywilny więc miałam zwykłą sukienkę. Jak wgram zdjęcia na kompa to wstawie
a co do balonów to one są tylko trochę napompowane, więc je bardzo ciężko przebić a zabawa świetna