Czesc Wam, Jasiek poszedl do domku i Natalia tulaskami nadrabia

ale cos taka niewyrazna jest, juz do spania sie poklada ..
Co do ALIMENTOW u nas poszlo gladko, najwidoczniej wiedzial ze ani grosza nie da , teraz te prawa i obawiam sie troszke ;/ ale trzeba sie zmotywowac , bo nie mam z nim kontaktu , i nie bede sie prosic o jakies podpisy do przedszkola itd bo ani on ani dziadkowie nawet sms-em zyczen urodzinowych nie wyslali , a jak spotkali moja matke to sie skarza ze " Milenka nie odwiedza " brr...
Natalia ma nowa babcie , dziadka i Ymka ( Szymka ) a oni niech nie wchodza jej w zycie, bo po co mieszac jak jest szczesliwa .... Normalnie jak o tym mysle to az mnie trzesie ;/
Bylam po wyniki, wszystko w normie , gin stwierdzil ze moge zaciazyc teraz bo fajny wiek

trzeba zjesc kolacje , jajko oczywiscie bo Natalii tlumaczylam ze jajka daje koko ( a u Sz tylko koko ja interesuje , wsiadamy do auta a ta juz zejedziemy koko ) i od kilku dni jakby mogla to same jajka by jadla z " kiebasą "
