Hej dziewczyny

witam Was, u nas bardzo wczesnie, piekny poranek sloneczko swieci, moj malz wlasnie wyszedl, spedzil dzis ze mna w szpitalu cala noc, przysunal sobie fotel do mojego lozka i czulam się tak bezpiecznie, tesciowa jest, wiec RJ zostal w dobrych rekach, a teraz pojechal, bo super jak przynajmniej jedno z rodzicow będzie jak RJ się obudzi. Ja dalej w dwupaku, Marc wczoraj kotlowal się w brzuszku, tatus z nim sobie porozmawial

Była u mnie tesciowa, to super kobieta, ale sie popłakała, ze ja znowu w szpitalu i powiedziala, ze wszystkiego dopilnuje.
Eh to lezenie w szpitalu, ale jeszcze troszeczke, wczoraj miałam takiego dola, ze jak malz z synkiem i tesciowa był było ok., ale potem pojechal odwiezc ich i miał wrócić, aby nocowac ze mna i miał mi przywiezc swój tshirt, który uwielbiam, bo ja nosze jego ciuchy teraz ale przywiozl nie ten o którym myslalam, wiec ja w placz, on mnie pocieszal, a ja swoim telefonem rzucialm o sciane, ze się roztrzaskal w drobny mak, te dzisiejsze telefony

wiec malz pojechal do domciu (mój kochany

)ywiozl mi tshirt i inny telefon, wiec tylko karte przelozyalm

A teraz moje postanowienia, o których wczoraj malzowi powiedziałam , wiec ogłaszam je wszem i wobec

Po pierwsze jak już kiedys planowaliśmy po porodzie, jak wroce do formy, jedziemy z malzem i skaczemy na bungee

zoraj mi to obiecal, a ja musze po drugim porodzie zrobic cos szalonego, widze starch w jego oczach,a le damy rade

Po drugie już dawno z malzem sobie obiecaliśmy zrobic tatuaże, ale poprzednia ciaza, potem porod i kolejna ciaza, wiec on niedobry zrobil sobie tatuaż sam, a ja nie chce być gorsza, wiec po porodzie i karmieniu zrobie sobie na łopatce imiona naszych dzieciaczkow i w dole plecowe, cos jeszcze wymysle

.
Po trzecie, po pierwszym porodzie i karmieniu zamierzalm zalaz się w trupa, ale nie zdarzyłam nawet sięgnąć nawet po kieliszek, szybko zaciążyłam, wiec uczynie to po drugim porodzie i karmieniu

Po czwarte zamierzam odbic sobie wszystko z malzem po porodzie, o kolejna dzidzie staranka będą co najmniej rok albo dwalata po porodzie, ja mu przypomne co to znaczy się zabezpieczac, ale wyeksploatuje go do granic możliwości, już mu to wczoraj obwieściłam i tylko się smial od ucha do ucha

a pewnie niech się cieszy
Fajne sa te historie jak poznalysmy naszych malzow i aby zycie dopisalo kolejne rozdzialy

. Ja tylko dodam, ze ja mialam 23 lata jak go poznalam, a on 22, teraz ja mam 26 ,a on 25

. No i nie byl moim pierwszym, ale najwspanialszym i najcudowniejszym i co najwazniejsze tym na cale zycie

.
Milego dnia dziewczyny
