Witam i ja z rana!
Angela w szkole a ja się delektuję ciszą w domu ;-)
Wczorajszy dzień zleciał, że nawet się nie obejrzałam. Rano przed mszą mieliśmy spotkanie w sprawie dekoracji kościoła na komunię i wiecie co przyszło tylko 3 rodziców

Jednak pan z kwiaciarni nie za bardzo nam przypadł do gustu i chyba trzeba będzie poszukać dalej. Musimy coś znaleźć za rozsądną cenę, bo do komunii idzie 19 dzieci, więc nie ma za bardzo między kim dzielić kosztów.
Po południu pojechaliśmy wszyscy na zakupy. W castoramie już pełno dekoracji świątecznych
Wieczorem zrobiłam jeszcze pizzę i dzień zleciał.
Prawie podwójna mamusiu to życzę aby synek posiedział jeszcze trochę w brzuszku, tylko żeby mamy tak nie męczył i nie kopał za mocno łobuziak :-)
Outstanding śliczną masz córcię :-)
Martusia to miałaś przeboje

i gratuluję umiejętności hydraulika
Asieńka fajnie, że zakupy się udały.
U nas też tak jak Martusia pisze
u nas w nd mozna isc do Kosciola albo do drogich sklepow reszta pozamykana niestety
Na szczęście zawsze można jechać do hipermarketu czy cenrtu handlowego, my najbliższe mamy 20 km od nas więc nie tak źle.
Mama Boo to super, że już jesteście na nowym mieszkaniu

Ogarnęłaś się juz trochę?
Nawet mój 5-cio latek jeszcze próbuje takich cyrków... ze swoim tatą ;-) Bo wie, że mu zawsze odpuszcza. Mówi: nie, nie, nie a i tak się potem zgadza.
U nas jest to samo
To i ja napiszę jak się poznaliśmy
Jak miałam 16 lat to koleżanka z klasy zaprosiła mnie i kumpelę do siebie na wieś na weekend. W sobote poszłysmy na dyskotekę, gdzie wpadł mi w oko mój luby i koleżanka poznała nas ze sobą. Jak go zobaczyłam to od razu poczułam to coś
Zaczęliśmy się spotykać, ja miałam 16 lat on 18. Tylko, że mi nie za bardzo w głowie był chłopak na poważnie, bardziej mi zależało na koleżankach i szaleństwach na dyskotekach ;-) Ciężko było, raz zerwaliśmy ale po miesiącu spotkaliśmy się na dyskotece i od tamtej pory jakoś się próbowaliśmy dogryźć. Potem było już coraz lepiej, chyba ja tez trochę dorosłam do poważnego związku. Dzieliło nas 25 kilometrów, więc nie widzieliśmy się codziennie. A komórek wtedy nie mieliśmy

(dawno to było). Dopiero sprawiliśmy sobie komórki jak K. poszedł do wojska, żeby jednak mieć jakiś kontakt, tyle że rozmowy wtedy były masakrycznie drogie.
Po 7 latach wzięliśmy ślub i wtedy dopiero zamieszkalismy razem.
Napiszę jeszcze, że był on moim pierwszym i jedynym ;-)